Zbigniew Gutkowski wraz z Maćkiem Marczewskim zakończyli etap przygotowań technicznych przed planowanym startem jachtu ENERGA do próby bicia rekordu Nowy Jork – Przylądek Lizard. <br/> <br/> Wszystkie rzeczy, które nie będą potrzebne na pokładzie w trakcie ekspresowego rejsu z Ameryki do Europy zostały spakowane, kabina całkowicie opróżniona i wysprzątana. ENERGA zmieniła też miejsce postoju – teraz można ją podziwiać w Liberty Harbor Marina (z widokiem na Manhattan). <br/> <br/> Wykonany został również dokładny przegląd jednostki oraz inspekcja masztu. Sprawdzono wszelkie elementy takielunku stałego i ruchomego, żagle i instalacje. Zainstalowano „czarną skrzynkę” komisji WSSRC (Światowej Rady Rekordów Żeglarskich) gdzie od momentu startu zapisywane będą wszelkie informacje o rejsie przez Atlantyk. <br/> <br/> Na dobę przed planowanym startem zostanie jeszcze umyte dno jachtu. Co kilka dni powtarzany jest przegląd okuć, mocowań i innych elementów, które pod wpływem warunków atmosferycznych – również tych w porcie – mogą ulec obluzowaniu. (Tego typu przeglądy w trakcie rejsu przeprowadza się codziennie, co często pozwala zapobiegać potencjalnym awariom.) <br/> <br/> „Na razie nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy dokładnie mógłby nastąpić start. Każda prognoza obejmująca okres dłuższy niż 36 godzin to wróżenie z fusów” – mówi Gutek. „Potrzebny jest taki układ atmosferyczny, z którym mógłbym pokonać cały Atlantyk. Nie jest to takie oczywiste, bo trudność tej trasy polega na tym, że zdarza się, że pozornie dobrze wyglądający niż rozprasza się w połowie drogi i można dosłownie stanąć w miejscu. Idealne warunki były w dniu, kiedy przypłynęliśmy do Nowego Jorku, pozostaje czekać na podobną szansę. Trimaran IDEC był tu przed nami i nadal czeka, a ich zespół brzegowy informuje, że jak na razie nie ma okna pogodowego umożliwiającego start do próby bicia rekordu.” <br/> <br/> P.S. Zbigniew Gutkowski bardzo dziękuje Bogdanowi Siedleckiemu za wszelką, nieustannie okazywaną na miejscu pomoc, sympatię oraz trzymanie kciuków.