Liderujący Bundeslidze Bayern Monachium skromnie pokonał Bayer Leverkusen 1:0 (0:0). Jedyną bramkę niedługo po przerwie zdobył Franck Ribery. Dla Francuza to już setne trafienie dla Bayernu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki. Prawie cały mecz na boisku spędził reprezentant Polski Robert Lewandowski, ale nie był to jego dzień.
W pierwszym fragmencie meczu ofensywną grą i polotem zaskoczyli przyjezdni. Szczególnie dobrze prezentował się Karim Bellarabi, który mnóstwo biegał i starał się stworzyć zagrożenie pod bramką. Z czasem inicjatywa coraz bardziej przechodziła na stronę Bayernu. Piłkarze Pepa Guardioli grali podobnie, jak w ostatnich spotkaniach. Niby mieli przewagę, ale brakowało pomysłu przed samą bramką przeciwnika.
Sytuacji w szczególny sposób nie zmieniła nawet bramka Francka Ribery'ego. Piłkę do ustawionego przed polem karnym Francuza głową zgrał Xabi Alonso, a ten uderzył mocno, po ziemi i jedyny raz tego wieczoru pokonał Bernda Leno. Było to jego jubileuszowe, setne trafienie w barwach Bayernu, biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki.
Tym razem Lewandowski nie stanął na wysokości zadania. W pierwszej połowie częściej, niż na szpicy, pojawiał się na lewym skrzydle. Był niewidoczny, a kiedy już doszedł do stuprocentowej sytuacji w 60. minucie, to fatalnie ją zmarnował, trafiając w boczną siatkę.