Dwie Borussie. Borussia Dortmund i Borussia Moenchengladbach. Obdarzyłem je sympatią już bardzo dawno. Tę z Dortmundu już od roku 1964, kiedy nikomu nawet nie śniło się, że po wielu latach jej herosami stanie się polski doborowy tercet – Piszczek, Błaszczykowski, Lewandowski. Skąd zatem ten – tak wczesny – sentyment?