Trzy gole Nemanji Nikolicia, trzy asysty Tomasza Jodłowca, trzy punkty Legii Warszawa. Po swoim debiucie na ławce Wojskowych Stanisław Czerczesow miał powody do zadowolenia. Dostrzegł też jednak sporo mankamentów w grze swojej drużyny. I znowu "zrobił show" na konferencji.