Dwóch czołowych bramkarzy odniosło kontuzje. Następnym w kolejce do pilnowania bramki Valencii był Yoel, co przyprawiało sympatyków o ból głowy. Nuno postanowił postawić na Jaume Domenecha, co okazało się strzałem w dziesiątkę portugalskiego szkoleniowca. Droga Hiszpana do La Liga nie była jednak usłana różami.