Artur Boruc – bez formy. Łukasz Fabiański – bez formy. Wojciech Szczęsny – bez formy. Gdyby Adam Nawałka musiał dziś wysyłać powołania na mecze o stawkę, w bramce nie miałby wcale słynnego "kłopotu bogactwa". Całe szczęście, że gorszy okres polskich bramkarzy nadszedł już po tym, jak biało-czerwoni awansowali na Euro 2016.