W najciekawszym wtorkowym meczu Ligi Mistrzów Real Madryt pokonał PSG (1:0) po trafieniu Nacho. Strzelec jedynego gola stwierdził, że w decydującej akcji dopisało mu szczęście, bo... chciał się zachować zupełnie inaczej. Trener Rafael Benitez cieszył się z awansu, ale miał wiele uwag do gry zespołu.
– Jedyne, co widziałem w tej sytuacji, to lecącą do góry piłkę i biegnącego do niej bramkarza. Pomyślałem, że popełnia błąd wychodząc z bramki. Tak naprawdę jednak wcale nie zamierzałem strzelać. Miałem po prostu dużo szczęścia, które też jest potrzebne do strzelenia gola – ocenił Nacho, który w 33. minucie wszedł na boisko w miejsce kontuzjowanego Marcelo, a w 35. minucie zdobył bramkę.
Obrońca zauważył też, że Królewscy wcale nie zagrali przeciwko PSG dobrego spotkania.
– W Lidze Mistrzów, w dodatku przeciwko takim drużynom jak PSG, nigdy nie gra się łatwo. Chcieliśmy dobrze wypaść, ale to najwyraźniej nie był nasz dzień. Pozostaje mieć nadzieję, że będziemy wygrywać nawet wtedy, gdy pojawią się słabsze dni – podsumował.
Na słabe punkty w grze swoich piłkarzy zwrócił także uwagę trener Rafael Benitez. Podkreślił, że największym pozytywem wtorkowego meczu nie jest postawa Królewskich, ale wywalczenie awansu do kolejnej rundy.
– Stoczyliśmy bitwę, którą wygraliśmy. Zajmujemy pierwsze miejsce w grupie bez straconego gola. To na pewno pozytywne po meczu z takim przeciwnikiem jak PSG. Musimy jednak przeanalizować naszą grę w pierwszej połowie i błędy, które popełnialiśmy w defensywie – przyznał Benitez.
– W drugiej połowie prezentowaliśmy się lepiej głównie dzięki temu, że potrafiliśmy utrzymywać się przy piłce. W pierwszej części spotkania mieliśmy z tym duże problemy, dlatego nie byliśmy stroną dominującą – analizował trener Królewskich.
W zupełnie innych nastrojach była na konferencji prasowej francuska drużyna. Trener Laurent Blanc nie krył frustracji. – Najbardziej boli mnie to, że Real zdobył bramkę, chociaż miał tylko pół okazji – wyznał.
– Uważam jednak, że pomimo porażki powinniśmy być zadowoleni. Po pierwszym meczu z Realem słyszałem, że nie jesteśmy wystarczająco dobrym zespołem. W Madrycie pokazaliśmy, że jesteśmy dobrze zorganizowani, zaprezentowaliśmy indywidualne umiejętności i udowodniliśmy, że jesteśmy wystarczająco silną drużyną – zakończył.
Powrót na Santiago Bernabeu podsumował też Angel Di Maria, dla którego był to pierwszy występ w stolicy Hiszpanii po tym, jak w 2014 roku odszedł z Królewskich.
– Nigdy nie myślałem o powrocie do Realu Madryt. Nie odszedłem przez pieniądze. W ogóle nie chciałem odchodzić. Ale właścicieli klubu przekonały pieniądze, bo musieli pokryć wydatki. Musiałem odejść i odszedłem tylnymi drzwiami przez innych ludzi, a nie dlatego że chciałem – wyjaśnil.
– Cieszę się, że zobaczyłem starych znajomych z boisku, a także kibiców Realu, choć mam świadomość, że niektórzy rozumieją moje odejście, a niektórzy pewnie nie – zakończył Argentyńczyk.
19:00
Paris Saint-Germain/Aston Villa
19:00
Bayern Monachium/Inter Mediolan
19:00
Arsenal/Real Madrid
19:00
Barcelona/Borussia Dortmund
19:00
Zwycięzca SF 2