Francuzi mają w świecie opinię romantyków i dżentelmenów. Tamtejsi piłkarze wyłamują się jednak z tego stereotypu. Obok Anglików to chyba najwięksi "źli chłopcy" europejskiego futbolu. Zwłaszcza w ostatnich latach Trójkolorowi regularnie pakują się w kłopoty natury pozaboiskowej. A wszystko zaczęło się od "byka" Zidane'a...