Moment, w którym eksploduje talent, jest magiczny. Tego momentu nikt nie wybiera. Ten moment przychodzi niespodzianie. Zaskoczenie potęguje radość, która idzie po ludziach jak ogień po loncie. Na końcu detonują emocje. Dopiero potem włącza się myślenie. Tak było z rekordem świata Ewy Swobody w Toruniu.