Choć Łukasz Piszczek strzelił ważnego, pierwszego gola w meczu z FC Porto (2:0), to nie na nim skupiła się po spotkaniu uwaga mediów i fanów. Mimo wszystko ma więcej powodów do zadowolenia od Jakuba Błaszczykowskiego. Skrzydłowy Fiorentiny zaliczył asystę w starciu z Tottenhamem (1:1), ale rozegrał bezbarwne 60 minut.