{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
Krychowiak przed finałem: jeszcze nic nie osiągnęliśmy

Grzegorz Krychowiak twardo stąpa po ziemi po awansie do finału Ligi Europejskiej. – Ten finał jeszcze trzeba wygrać. Cały czas musimy walczyć o nasze marzenie, jakim jest wygranie tych rozgrywek trzy razy z rzędu – powiedział pomocnik Sevilli po zwycięstwie z Szachtarem.
W sezonie 2013/14 Sevilla wygrała finał w Turynie z Benficą po karnych. Rok później, na Stadionie Narodowym w Warszawie, pokonała Dnipro Dniepropietrowsk 3:2, a pierwszego gola obrońców tytułu strzelił Krychowiak. 18 maja w Bazylei Sevillę czeka trzeci z rzędu finał, tym razem przeciw Liverpoolowi.
– Na razie nic jeszcze nie wygraliśmy. Będziemy walczyć, by przejść do historii – zapowiedział Krychowiak po pokonaniu Szachtara. – To był trudny mecz, ale myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo. Zwłaszcza w drugiej połowie kontrolowaliśmy spotkanie – ocenił.
Wygraną polski pomocnik zadedykował kibicom i kontuzjowanemu koledze Michaelowi Krohn-Dehliemu. – Tak jak w każdym meczu na Sanchez Pizjuan fani byli niesamowici. Wygraliśmy dla nich, ale i dla Michaela, który jest świetnym kolegą. Ta kontuzja to katastrofa dla niego, jego rodziny i dla całej drużyny, ale jesteśmy z nim – zapewnił Krychowiak.
Trener Unai Emery przyznał, że Liga Europejska to rozgrywki, w których Sevilla czuje się dobrze. – Wszyscy tutaj bardzo się nimi emocjonujemy. Pewnie, że chcielibyśmy wygrać Ligę Mistrzów, ale bogatsze kluby blokują do niej drogę. Cieszymy się więc rywalizacją na wysokim poziomie w innych europejskich rozgrywkach – wytłumaczył.
