– Skoczkowie narciarscy muszą oddać dwa równe skoki, a my musimy posędziować dwie równe połowy. Każdy z nas wie, że w razie poważnego błędu może się szybko pożegnać z Francją – mówił sędzia Szymon Marciniak na niedzielnym spotkaniu z dziennikarzami w Arłamowie.