Nie Stephen Curry, nie Klay Thompson i nie Draymond Green. Kluczem do sukcesu Golden State Warriors w decydującym meczu finałów NBA może okazać się... Harrison Barnes. 24-letni koszykarz, typowany niegdyś na "nowego Michaela Jordana", w dwóch ostatnich – wysoko przegranych przez jego zespół starciach – spisywał się poniżej krytyki. Czy tym razem będzie inaczej?