Byli czołowi zawodnicy reprezentacji Rumunii oraz lokalne media krytykują krajowy związek piłkarski po niedzielnej porażce w mistrzostwach Europy z Albanią 0:1. Drużyna prowadzona przez Anghela Iordanescu z jednym punktem ukończyła rozgrywki na ostatnim miejscu w grupie A.
– Ten bankrucki związek jest winny temu nieszczęściu. Tworzą go ludzie nie rozumiejący futbolu. Chodzi im jedynie o tworzenie wokół siebie korzystnego wizerunku i przyznawanie sobie premii idących w tysiące euro – powiedział były bramkarz, a dziś dyrektor sportowy pierwszoligowego klubu CSMS Jassy, 47-letni Florin Prunea.
"Działacze powinni udzielić nam odpowiedzi, dlaczego zawodnicy w meczu z Albanią spisali się tak słabo" – pisze z kolei w poniedziałkowym wydaniu gazeta "Prosport" i żąda natychmiastowej odpowiedzi.
Natomiast za szybką zmianą trenera kadry opowiedział się były reprezentant Rumunii Basarab Panduru.
W pierwszym meczu w ME 2016 podopieczni trenera Anghela Iordanescu przegrali z Francją 1:2, później zremisowali ze Szwajcarią 1:1. Rywalizację w grupie z siedmioma punktami na koncie wygrali gospodarze mistrzostw, Francja. Za nią z pięcioma punktami uplasowała się Szwajcaria, a podium zamknęła Albania, która uzbierała trzy punkty.