Argentyna została pierwszym finalistą. W półfinale "przejechała się" po gospodarzach imprezy jak walec. Została po nich tylko plama wstydu, bo 0:4 na własnym terenie jest klęską. Messi strzelając 55. gola w reprezentacji został samodzielnym liderem. "Partidazo" – krzyczał argentyński sprawozdawca pod koniec zawodów!