– Polska to bardzo silny zespół i nasze szanse na awans oceniam na 50 procent – powiedział selekcjoner reprezentacji Portugalii Fernando Santos przed czwartkowym meczem z Polską w ćwierćfinale piłkarskich mistrzostw Europy. Transmisja od godz. 20:25 w TVP1 i na SPORT.TVP.PL.
– Polski zespół nie jest podobny do żadnego, z którym do tej pory graliśmy, choć w pewnych elementach może przypominać Chorwację. Będzie to zbalansowany mecz, bo Polska gra strategiczną piłkę. Piłkarze dobrze przechodzą z obrony do ataku i odwrotnie. Błyskawicznie potrafią przejść pod bramkę rywali z defensywy. Będziemy starali się kontrolować ich najmocniejsze strony i przeciwstawić to, co my mamy najmocniejsze. Poszukamy rozwiązań, które pozwolą nam wygrać mecz. Szanse oceniam pół na pół, ale według mnie wygramy – powiedział Santos na środowej konferencji prasowej.
Wcześniej selekcjoner reprezentacji Polski Adam Nawałka zaapelował do sędziów, aby przeciwdziałali brutalnej grze. Według niego kapitan biało-czerwonych Robert Lewandowski często pada ofiarą zbyt nieczystej gry.
– Wątpię, żeby sędziowie na tym etapie byli pod presją. Jestem pewien, że we Francji pozostali najlepsi sędziowie i dobrze poprowadzą czwartkowe spotkanie – odpowiedział Santos.
Ostatni raz oba zespoły spotkały się w lutym 2012 roku. W meczu towarzyskim na otwarcie Stadionu Narodowego w Warszawie padł bezbramkowy remis. – Z tamtego meczu pozostało trzech, czterech zawodników. Kuba Błaszczykowski, Robert Lewandowski oraz kilku innych. To jednak zupełnie inni zawodnicy niż wówczas. Tak samo zespół, który urósł w siłę. To widać na tym turnieju. Siedem punktów w fazie grupowej odzwierciedla grę polskiej drużyny. Jednak czwartkowe spotkanie nie będzie miało nic wspólnego z tym z 2012 roku. Polska to bardzo silny zespół, który gra na wysokim poziomie. Czeka nas trudny mecz – ocenił portugalski szkoleniowiec.
Wciąż w kiepskim stanie jest murawa na Stade Velodrome. Z tego powodu oba zespoły trenowały na innych obiektach w przeddzień meczu.
– Z tego co wiem, nawierzchnia jest już w lepszym stanie niż wcześniej. Oba zespoły prezentują techniczny styl. Dlatego potrzebujemy dobrej jakości boiska, aby taką grę zaprezentować – podkreślił Santos.
Przyznał także, że niektórzy jego podopieczni narzekają na drobne urazy.
– Niektórzy zawodnicy nie są gotowi w stu procentach. Są wśród nich Raphael Guerreiro, Andre Gomes i Joao Moutinho. Jednak poczekam do jutra, bo czasami zawodnicy są w stanie szybko wrócić do zdrowia. Nasz sztab medyczny ciężko pracuje, aby wszyscy byli gotowi – podkreślił Santos.
Według prognoz, o przebiegu meczu decydować będzie gra skrzydłami. Jednak duże znaczenie będzie miał także środek pola. Wcześniej w portugalskim zespole wystąpili na tych pozycjach William Carvalho i Adrien Silva.
– Byłbym zaskoczony, jeżeli nie zagrałbym z Wiliamem w środku pola. Znam naszego trenera i wiem, że chce podejmować najlepsze decyzje – przyznał Silva.
Niekwestionowanym liderem portugalskiego zespołu jest Cristiano Ronaldo.
– Wiadomo, że Cristiano jest bardzo ważnym zawodnikiem dla naszej reprezentacji - nie ma się co oszukiwać. Bardzo nam pomaga jako członek naszej drużyny – podkreślił Silva.
Dodał, że wraz z kolegami z zespołu przygotowany jest na ciężki mecz.
– To będzie bardzo trudne spotkanie. Każdy detal będzie miał wpływ na wynik. Chcemy powstrzymać największe atuty rywali. Polska ma kilku dobrych zawodników, którzy mają wpływ na postawę zespołu. Jesteśmy bardzo skupieni i chcemy już rozpocząć to spotkanie – dodał.
Biało-czerwoni w grupie C odnieśli dwa zwycięstwa po 1:0 (z Irlandią Północną i Ukrainą), a w międzyczasie bezbramkowo zremisowali z Niemcami.
– Polska ma niesamowitą statystykę. To pokazuje, że to świetny zespół, ale mamy groźnych zawodników i musimy ich wykorzystać. Jednak już w grupie mieliśmy ciężkich przeciwników. Każdy zespół na tym turnieju jest wymagający. Dlatego musimy być maksymalnie przygotowani do czwartkowego meczu – zakończył Silva.
Mecz Polska - Portugalia w ćwierćfinale mistrzostw Europy odbędzie się w czwartek w Marsylii o godz. 21.