Ten transfer wydawał się tak pewny, że trafił na okładki czwartkowych gazet. A jednak Kamil Grosicki nie zagra w angielskim Burnley. Skrzydłowy reprezentacji Polski poleciał do Anglii, przeszedł testy medyczne i ustalił warunki kontraktu, ale na ostatniej prostej transakcję uniemożliwiły wysokie wymagania Rennes.