Dwanaście długich dni i nocy upłynęło między ostatnim meczem siódmej i pierwszym starciem ósmej kolejki Ekstraklasy. Zniecierpliwieni fani i tym razem się nie zawiedli: gole padały w każdym spotkaniu, nie brakowało niespodzianek, dramatycznych zwrotów akcji, czerwonych kartek, rac i fajerwerków. Słowem: ekstra. Ekstraklasa!