Zamieszki w meczu z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów mogą mieć znacznie większe konsekwencje niż zamknięty stadion na spotkanie z Realem Madryt. Według informacji "Przeglądu Sportowego", obecny sposób działania klubu nie odpowiada Dariuszowi Mioduskiemu. Wkrótce może dojść do rozłamu we władzach klubu.