Ostatni mecz Polski z Danią, mimo że tylko towarzyski, obrósł pewną legendą. Biało-czerwoni wygrali 3:2 i wtedy dla naszej kadry miał się narodzić Piotr Zieliński. Od tego czasu minęły już trzy lata, a nasz środkowy pomocnik wciąż pozostaje dla reprezentacji tylko nadzieją na przyszłość.