Polska reprezentacja do lat 21 pokonała 6:0 (2:0) zespół Czarnogóry U21 w towarzyskim meczu rozegranym w Gdyni. Piłkarze Marcina Dorny zagrali bardzo dobrze – zaprezentowali kilka ciekawych, efektownych akcji, a ukoronowaniem ich dobrej dyspozycji był piękny gol strzelony przez Mariusza Stępińskiego.
W rozegranym w Gdyni towarzyskim mecz reprezentacja Polski do lat 21 rozgromiła swoich rówieśników z Czarnogóry 6:0 (2:0). Biało-czerwoni są gospodarzem mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej, które będą miały miejsce w dniach 16-30 czerwca 2017 roku w sześciu miastach.
Do Polski nie przyjadą Czarnogórcy, którzy w pierwszej grupie eliminacyjnej plasują się na trzeciej pozycji i stracili już szansę awansu.
W porównaniu do czwartkowego spotkania w Bydgoszczy z Ukrainą, które Polacy wygrali 2:0, trener Marcin Dorna zmienił sześciu piłkarzy z podstawowego składu. W Gdyni od pierwszej minuty zagrali bramkarz Bartłomiej Drągowski, prawy obrońca Tomasz Kędziora oraz pomocnicy, Kamil Mazek, Radosław Murawski, Dawid Kownacki i Dariusz Formella.
I właśnie ten ostatni dał gospodarzom w 31. minucie prowadzenie – zawodnik Lecha Poznań popisał się ładnym technicznym uderzeniem w długi róg. Nie minęło 120 sekund i biało-czerwoni wygrywali 2:0. Tym razem Formella zanotował asystę, bo po jego dośrodkowaniu z prawej strony i błędzie golkipera Macedonii, do pustej bramki głową skierował piłkę kolejny zawodnik "Kolejorza", Dawid Kownacki. W 40. minucie bliski szczęścia był natomiast Jarosław Jach, ale po rzucie rożnym stoper Zagłębia Lubin minimalnie spudłował.
W przerwie trener gości zmienił trzech zawodników, co nie przyczyniło się jednak do poprawy gry jego drużyny. W 60. minucie Czarnogórcy stracili trzecią bramkę, którą pięknym strzałem z 25 metrów w okienko zdobył Stępiński.
Po najpiękniejszym golu przyszła w 72. minucie pora na najładniejszą akcję. Zainicjował ją prostopadłym podaniem Stępiński, a Kownacki po przebiegnięciu połowy boiska wyłożył piłkę Formelli, który dopełnił formalności. Pięć minut później efektowną główką po raz piąty bramkarza rywali pokonał wprowadzony 180 sekund wcześniej Krzysztof Piątek. Wynik tego jednostronnego spotkania, w którym przyjezdni ani razu nie zagrozili bramce Bartłomieja Drągowskiego, ustali w doliczonym czasie Adam Buksa. Po trafieniu napastnika Zagłębia Lubin arbiter zakończył mecz.
W tym roku polską młodzieżówkę czekają jeszcze dwa towarzyskie spotkania. Jeśli Macedonia nie znajdzie się w barażach, to właśnie z tym zespołem biało-czerwoni zagrają 10 listopada w Krakowie. Pięć dni później w Tychach ich rywalem będą Niemcy, którzy zapewnili sobie awans do finałowego turnieju.