Przejdź do pełnej wersji artykułu

LM: sensacja w Płocku. Wicemistrzowie Polski wygrali z THW Kiel!

Dmitrij Żytnikow (L) i Domagoj Duvnjak (P) (fot. PAP) Dmitrij Żytnikow (L) i Domagoj Duvnjak (P) (fot. PAP)

Na inaugurację 6. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów szczypiorniści Orlenu Wisły Płock wygrali na własnym parkiecie z THW Kiel 24:22 (12:13), sprawiając jedną z największych niespodzianek w tegorocznej edycji rozgrywek. To pierwsze w tym sezonie grupowe zwycięstwo wicemistrzów Polski.

Po przerwie na spotkania reprezentacji w kwalifikacjach mistrzostw Europy wicemistrzowie Polski wrócili na parkiety w spotkaniu Ligi Mistrzów.

– Dopiero we wtorek zameldują się na treningu wszyscy zawodnicy, jedenastu grało w swoich narodowych drużynach. W podobnej sytuacji są rywale, choć chyba nawet w trudniejszej, bo jeden dzień stracą na podróż do Płocka – powiedział przed meczem szkoleniowiec Orlen Wisły.

Piotr Przybecki najwyraźniej doskonale wiedział co mówi, bo faworyzowany niemiecki zespół od pierwszych minut rywalizacji w Orlen Arenie prezentował się słabiej niż zwykle. Goście sprawiali wrażenie zdekoncentrowanych. Mylili się w ataku, co najczęściej zdarzało się jednemu z liderów THW – Domagojowi Duvnjakowi.

Płocczanie także nie imponowali wysokim procentem skuteczności w ataku, ale dzięki dobrej postawie w obronie i kontrom wyprowadzanym po fantastycznych interwencjach Rodrigo Corralesa do przerwy tracili do utytułowanych rywali tylko jedną bramkę.

Jeszcze ciekawiej zrobiło się w drugiej połowie. Po trafieniach Niclasa Ekberga i Raula Santosa oraz stratach Dmitrija Żytnikowa i Valentina Ghionei przewaga niemieckiego zespołu zaczęła rosnąć. Przy stanie 17:15 dla kilończyków w 41. minucie spotkania mogło się wydawać, że goście zgodnie przedmeczowymi przewidywaniami rozstrzygną to spotkanie na swoją korzyść.

Gilberto Duarte (L) i Domagoj Duvnjak (P) (fot. PAP) Gilberto Duarte (L) i Domagoj Duvnjak (P) (fot. PAP)

Od tego momentu w grze THW coś się zacięło. Płocczanie zaczęli za to prawdziwy koncert, bezlitośnie wykorzystując niemal wszystkie błędy rywali.

Goście najpierw popełnili faul w ataku. Po chwili w kolejnej akcji pomylił się Nikola Bilyk. Tymczasem do trafień Michała Daszka i znakomicie dysponowanego tego dnia Lovro Mihicia kolejną bezcenną interwencję dołożył Corrales i to płocczanie sensacyjnie objęli prowadzenie.

Im bliżej było końcowej syreny, tym bardziej spieszyło się szczypiornistom THW Kiel i... tym więcej błędów zaczęli oni popełniać. Duvnjak i Vujin obijali słupki i ścianę za bramkę Orlenu Wisły. Wicemistrzowie Polski z kolei po profesorsku wyprowadzali kontry.

Gospodarze do ostatnich sekund nie mogli być pewni sensacyjnego triumfu. Ostatecznie jednak wygrali to spotkanie i w tabeli grupy B mają na koncie trzy punkty – dwa za zwycięstwo z THW Kiel i jeden za nie mniej sensacyjny remis z Veszprem.

Orlen Wisła Płock – THW Kiel 24:22 (12:13)

Orlen Wisła: Corrales – Kwiatkowski, Daszek 3, Duarte 1, Wiśniewski 1, Ghionea 3, Rocha 2, Gębala 2, Ivić 6, Tarabochia 2, M. Gębala 2, Pusica, Mihić 2, De Toledo, Żytnikow.
Kary: 6 min. (Pusica – 4 min., Duarte – 2 min.).

THW: Landin, Wolff - Duvnjak 3, Toft Hansen, Lacković, Sprenger, Weinhold 2, Wiencek 1, Ekberg 3, Zeitz 1, Dahmke 2, Vujin 6, Bilyk, Nilsson, Santos 4.
Kary: 2 min. (Lacković – 2 min.)

Tomasz Gębala (L) i Domagoj Duvnjak (P) (fot. PAP)
Źródło: SPORT.TVP.PL
Unable to Load More

Najnowsze

Zobacz także