W tradycyjnym sporcie – ze względu na oczywiste różnice fizyczne – kobiety nie są w stanie rywalizować z mężczyznami. Inaczej powinno być w e-sporcie, gdzie liczy się przede wszystkim sprawny umysł. Sytuacja wygląda jednak inaczej, a zawodniczki narzekają na brak równouprawnienia. Czy mają rację?