Jego matka jest Polką, ojciec Węgrem, ale on czuje się Niemcem. Willi Orban, ostoja defensywy i kapitan RB Lipsk, nie wyklucza jednak gry dla biało-czerwonych. – Polska ma mocną reprezentację, zobaczymy, co przyniesie przyszłość – powiedział w rozmowie z Arkadiuszem Błaszczykiem ze SPORT.TVP.PL.
Urodził się 3 listopada 1993 roku w Kaiserslautern. Już w wieku pięciu lat rozpoczął treningi w miejscowym 1.FC. Dał się poznać jako zdolny adept futbolu i w wieku 18-lat podpisał profesjonalną umowę. 27 sierpnia 2011 zadebiutował w Bundeslidze i to w spotkaniu z Bayernem Monachium – wszedł na trzy minuty za Thanosa Petsosa.
Kaiserslautern spadło do drugiej ligi, a Orban pod koniec kolejnego sezonu wywalczył miejsce w pierwszym składzie. Dzięki dobrej postawie został powołany przez Horsta Hrubescha do reprezentacji Niemiec U21, w której rozegrał dwa mecze towarzyskie. Nie grał w większym wymiarze, bowiem przegrywał rywalizację z Niklasem Suele,
Dominique Heintzem czy Matthiasem Ginterem.
W 2015 roku przeszedł do RB Lipsk, które zapłaciło za niego 2,5 mln euro. Z miejsca stał się podstawowym obrońcą i pomógł zespołowi awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. W zeszłym sezonie drużyna z Lipska była rewelacją rozgrywek i nieoczekiwanie została wicemistrzem Niemiec.
Teraz każdy patrzy inaczej na tę drużynę i samego Orbana. Jeszcze dwa lata temu grał w drugiej lidze, a dziś jest jednym z lepszych środkowych obrońców w lidze. Cechuje go duża dojrzałość jak na 24-latka. Nie przez przypadek nosi opaskę kapitana.
Dlaczego nie gra dla Polski?
Jego matka już w 2014 roku zgłosiła się do PZPN i polecała syna do drużyn młodzieżowych. Marcin Dorna chciał go powołać, ale pojawiły się komplikacje. – Matka zawodnika zrzekła się polskiego obywatelstwa, gdy emigrowała do Niemiec. Gdy okazało się to przeszkodą nie do przeskoczenia, sprawa wyhamowała – powiedział Maciej Chorązyk, koordynator skautingu PZPN w rozmowie z portalem sportowefakty.wp.pl.
Sam zawodnik chyba nie był do końca tego świadomy. – Nie było dotąd żadnego kontaktu ze strony polskiego związku, dlatego nie myślałem za bardzo o grze dla Polski – powiedział przed kamerą TVP.
Kwestie obywatelstwa sprawiają, że Orbanowi na razie bliżej do reprezentacji Niemiec lub Węgier, jednak gdyby polska strona była zdeterminowana, na pewno zapewniłaby paszport zawodnikowi RB Lipsk.
Z drugiej strony, jeśli dalej będzie prezentował równą formę, Joachim Loew zaprosi go pewnie na zgrupowanie drużyny narodowej. Sam zawodnik nie ukrywa, że jest to dla niego priorytetem. – Moja pierwsza opcja, to gra dla Niemiec, ale nie chciałbym niczego wykluczać – wyjaśnił.