| Piłka ręczna / Reprezentacja mężczyzn
Przed reprezentacją Polski czas weryfikacji formy. Pod koniec grudnia graczy trenera Piotra Przybeckiego czekają towarzyskie przetarcia przed turniejem kwalifikacyjnym do mistrzostw świata, które w 2019 zostaną rozegrane w Danii i Niemczech. Do kadry zostało powołanych pięciu bramkarzy. Każdy z nich, poza debiutującym na zgrupowaniu Marcinem Schodowskim, ma doświadczenie reprezentacyjne. Żaden z nich jednak nie ugruntował pozycji w bramce.
Sławomir Szmal kończąc przygodę z reprezentacją po igrzyskach w Rio de Janeiro, z liczbą 295 rozegranych meczów w biało-czerwonych barwach, stał się pod tym względem rekordzistą. Zadebiutował w kadrze w wieku zaledwie 19 lat, będąc początkowo zmienikiem bardziej doświadczonych Rafała Bernackiego i Andrzeja Marszałka. Na szansę czekał do momentu zakończenia przygody z reprezentacją przez pierwszego z nich.
Naturalna kolej rzeczy
W ostatnich 15 latach selekcjonerzy reprezentacji nie napotkali problemu braku zmienników, następców pierwszych bramkarzy. Rewolucja w hierarchii nie była konieczna. W obliczu wieloletniej, nieocenionej pozycji Szmala w bramce kadry należało jedynie dobierać wartościowych zmienników. Wśród powołanych przewijały się takie nazwiska jak Maciej Stęczniewski, Michał Świrkula, czy będący zastępcą "Kasy" podczas pamiętnego mundialu w Niemczech w 2007 roku, Adam Weiner. Żaden z nich nie zagrzał miejsca w zespole. Selekcja trwała dalej.
Precedens
Obejmujący funkcję selekcjonera w maju 2017 roku, Piotr Przybecki po raz pierwszy spotkał się sytuacją, w której koniecznym jest zbudowanie hierarchii bramkarzy na nowo. Z pozoru naturalnym wyborem następcy Szmala wydawał się Piotr Wyszomirski, któremu zaufał pod koniec kadencji Wenta, i któremu później ufali także Michael Biegler oraz Tałant Dujszebajew. Przybecki nie faworyzuje jednak nikogo. To, że zasługi i staż reprezentacyjny nie grają roli, pokazał choćby podczas tegorocznych mistrzostw świata, gdy często szanse otrzymywali Mateusz Kornecki i Adam Morawski.
W zajęciach podczas zgrupowania brało udział pięciu bramkarzy. Brało, bo z w powodu urazu stopy zajęcia opuścił Malcher. Tym samym najmocniejszym kandydatem do miana pierwszego wyboru trenera został Wyszomirski, który jednak nadal pracuje nad dojściem do pełni formy po operacji z początku roku.
W grze pozostają cały czas Kornecki, Morawski oraz niespełna 30-letni debiutant, Marcin Schodowski. Pierwszy z nich w styczniu tego roku odnotował swoje premierowe spotkanie w narodowych barwach. Jego rówieśnik, grający na co dzień w Orlen Wiśle Płock, po raz pierwszy do reprezentacji został powołany przed czterema laty. – To oczywiste, że wszyscy z powołanych golkiperów chcą zagrać w najbliższych meczach. Również ja dam z siebie wszystko, by znaleźć się w składzie kadry narodowej na 4 Nations Cup i styczniowe gry w kwalifikacjach mistrzostw świata – tłumaczy Kornecki dla ZPRP.PL.
O ostrożność w ogłaszaniu któregokolwiek z bramkarzy zdecydowanym numerem jeden apelują byli reprezentanci – Artur Siodmiak i Damian Wleklak.
Artur Siódmiak: – Do poziomu Sławka ciężko będzie się zbliżyć jakiemukolwiek bramkarzowi. Pamiętajmy jednak, że rotacje w bramce są częste. Warto mieć kilku na dobrym poziomie, a ten nasi bramkarze prezentują podobny (...). Jeśli miałbym się pokusić o wskazanie numeru jeden to byłby to Adaś Malcher. Wypadł z grupy z powodu kontuzji, więc otwiera się szansa dla pozostałych. O tym, kto gra w bramce decyduje nieraz dyspozycja dnia, specyfika gry rywala. Turniej o Puchar Czterech Narodów będzie okazją do zweryfikowania formy nie tylko dla bramkarzy. To będzie świetna okazja by sprawdzić rozwiązania taktyczne, ustawienie, personalia. Później czeka nas turniej prekwalifikacyjny do mistrzostw świata. Sam pamiętam, jak graliśmy w takich zawodach w 2004 roku w Radomiu, kiedy kadrę przejmował Bogdan Wenta. Portugalia będzie najgroźniejszym rywalem. Nie wolno ich lekceważyć. A pamiętajmy, że po turnieju, w przypadku wygranej, czeka nas dwumecz o bezpośredni awans na mundial. Jestem pewien, że w nim zagramy. W ogóle jestem optymistą co do naszej reprezentacji. Dajmy im 2-3 lat. Ci chłopcy są bardzo perspektywiczni.
Damian Wleklak: – Trudno wskazać jednego konkretnego kandydata do miejsca w bramce, tym bardziej, że została ich czwórka. Trener widzi ich na treningach. Większość z nich pokazała się już na arenie międzynarodowej, a debiutujący Schodowski także może naciskać. Nie wydaje mi się, żebyśmy potrzebowali dodatkowego powołania. Czwórka graczy na tej pozycji wystarczy. Bardziej obawiam się o nasze rozegranie. Mamy braki w związku z kontuzją Kondratiuka. Szkoda, bo to był dobry czas dla niego i mógł to wykorzystać.
W Pucharze Czterech Narodów Polacy zagrają z Bahrajnem. W przypadku wygranej zmierzą się z triumfatorem pojedynku Japonia – Białoruś. W styczniowych zmaganiach prekwalifikacyjnych rywalami biało-czerownych będą zespoły Portugalii, Cypru i Kosowa. Transmisje w TVP Sport, SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej.
Zgrupowanie w Gdańsku potrwa do 22 grudnia. Po nim szczypiornistów czeka świąteczna przerwa.
33 - 27
Polska
29 - 26
Izrael
29 - 29
Rumunia
36 - 36
Portugalia
36 - 23
Izrael
27 - 28
Polska
37 - 30
Rumunia
32 - 32
Izrael
13:00
Polska
16:00
Portugalia
16:00
Rumunia
16:00
Portugalia