Marco Trungelliti przegrał z Hubertem Hurkaczem w trzeciej rundzie eliminacji, ale ostatecznie zagra we French Open. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że opuścił już Paryż. Argentyńczyk wrócił do Barcelony i stoczył wyścig z czasem. Do stolicy Francji dotarł 12 godzin przed meczem.