Nad Frankfurtem nad Menem przeszła wtedy gwałtowna ulewa, to był istny kataklizm, oberwanie chmury. Spotkanie opóźniono o pół godziny, ale powszechnie mówiono, że sędzia Linemayr z Austrii powinien je odwołać. Boisko było bowiem wielką kałużą.