Reprezentacja Brazylii po porażce z Belgią w ćwierćfinale pożegnała się z mundialem w Rosji. Canarinhos nie zrewanżują się zatem za nieudany turniej z 2014 roku, którego byli organizatorem. Za jednego z głównych winowajców uznano Neymara, na którego spadła fala krytyki.
Mundial w Rosji był drugim w karierze Neymara. Mimo świetnej dyspozycji w 2010 roku, nie został powołany na mistrzostwa rozgrywane w RPA. Decyzja Dungi spotkała się wówczas z ogromnym niezadowoleniem kibiców Canarinhos. 18-letni wtedy piłkarz porównany był do samego Pelego. Jeszcze przed mundialem w Rosji do opinii tej odniósł się Rivaldo, który z reprezentacją Brazylii wywalczył mistrzostwo świata w 2002 roku. – Neymar nigdy nie będzie tak dobry, jak Pele. On jest nie z tego świata. Zagrał na czterech mundialach, a udało mu się wygrać aż trzy z nich. Zdobył ponad tysiąc bramek w całej karierze. Tylko wtedy, jeśli Neymar odniesie podobny sukces, może zostać do niego porównanym – stwierdził w rozmowie z "Bildem".
Podobnego zdania jest Luis Felipe Scolari, były selekcjoner reprezentacji Brazylii. – Może być lepszy niż Ronaldo i Messi. Na pewno jeszcze wygra mistrzostwo świata. W Brazylii wiemy jednak kim jest Neymar, Ronaldo i Pele. Pele będzie tylko jeden – powiedział w piątkowej rozmowie z "El Mundo". Krytyki nie szczędzi hiszpańska "Marca". Jak stwierdza, Neymar większą wagę na mistrzostwach przywiązywał do wyglądu, aniżeli do gry. Dlatego też zabrał ze sobą... dwóch fryzjerów. Sprawiło to, że pięciokrotnie zmieniono mu uczesanie w sytuacji, gdy tylko dwukrotnie udało mu się pokonać bramkarzy rywali.
Ostro o Brazylijczyku wypowiada się jego rodak Tostao, któremu udało się wygrać mundial w 1970 roku. Jego zdaniem nie udowodnił on, że zasługuje na pozycję lidera w reprezentacji. – Miał wiele okazji by zabłysnąć, a nie wykorzystał żadnej. W Brazylii zabrakło kogoś takiego jak...Kevin De Bruyne – zaznaczył w rozmowie z brazylijskim dziennikiem Folha de Sao Paulo.
Neymar nie zamierza chować głowy w piasek. Jest świadomy tego, że zawiódł oczekiwania nie tylko swoje, ale i kibiców. – Mogę powiedzieć, że jest to najsmutniejszy moment w mojej karierze. Ból jest bardzo wielki, ponieważ wiedzieliśmy, że możemy dostać się do finału. Mamy przecież warunki, aby iść dalej, aby stworzyć historię ... ale to nie był ten czas. Trudno znaleźć siłę, by znów grać w piłkę, ale jestem pewien, że Bóg będzie ze mną – napisał Brazylijczyk na swoim Instagramie.
Post udostępniony przez Nj ���� �� neymarjr (@neymarjr)