Z oczywistych względów nastroje wśród Belgów nie mogą być dobre – przegrali z Francją 0:1, a przed nimi "tylko" mecz o brązowy medal na mundialu. W zespole panuje rozgoryczenie i przekonanie, że na wyniku zaważyła jedna sytuacja.
Własnych piłkarzy, ale i rywali chwalił Roberto Martinez. – Skoro zespół o tak wysokim poziomie umiejętności jak Francja strzela z rzutu rożnego, to znaczy, że nasza obrona dobrze poradziła sobie z Kylianem Mbappe – stwierdził szkoleniowiec. – Myślę, że skala talentu tego piłkarza jest niesamowita – podkreślał Hiszpan.
– Jesteśmy rozczarowani, ale gdy spojrzeć wstecz, mogę powiedzieć, że rozgrywam dobry turniej – powiedział z kolei Kevin De Bruyne. – Jeden stały fragment gry i jest po wszystkim. Taki właśnie jest futbol. Mecz stał na bardzo wysokim poziomie, ale był grany w zupełnie innym stylu niż ćwierćfinałowe spotkanie z Brazylią – dodawał pomocnik Manchesteru City.
Wśród Czerwonych Diabłów na miarę oczekiwań zagrało niewielu piłkarzy, był wśród nich Eden Hazard. Pomocnik Chelsea nie kryje, że styl Trójkolorowych nie należy do jego ulubionych. – Wolę przegrywać z Belgią niż wygrywać z tą Francją – zaznaczył piłkarz. – Ich zespół twardo bronił, był bardzo efektywny. Nie potrafiliśmy znaleźć ich słabego punktu. Zabrakło nam chwili magii potrzebnej do strzelenia gola – konkludował.