Bez niespodzianek obyło się w pierwszych dwóch meczach 1/16 finału Pucharu Polski. Arka Gdynia skromnie, 1:0, wygrała z trzecioligowym Huraganem Morąg. Z kolei Śląsk Wrocław ograł 3:0 Bytovię Bytów. Gole strzelali młodzi zawodnicy obu klubów – Mateusz Młyński i Damian Gąska.
Spotkanie w Bytowie mogło rozpocząć się idealnie dla gospodarzy, gdyby... trafiali do bramki, a nie w słupek. W 4. minucie blisko był Michał Jakóbowski, a 10 minut później Juliasz Letniowski.
Niewykorzystane okazje zemściły się pod koniec pierwszej części gry. Wrocławianie objęli prowadzenie w 37. minucie. Znakomite dośrodkowanie Łukasza Brozia wykorzystał Damian Gąska. 21-latek pokonał bramkarza uderzeniem głową. Natomiast w 43. minucie na bramkę strzelał Maciej Pałaszewski, ale "samobója" zapisano golkiperowi gospodarzy, Mateuszowi Oszmańcowi.
Bytovia nie dawała za wygraną i po przerwie stworzyła kilka groźnych okazji. W 75. minucie sędzia wyrzucił z boiska Igorsa Tarasovsa, który sfaulował wychodzącego na czystą pozycję rywala. Szybko nadzieje bytowian zgasły po znakomitym uderzeniu w samo okienko Gąski, który ustalił wynik na 3:0.
W Morągu miejscowy Huragan podjął kolejnego rywala z Lotto Ekstraklasy. Po pokonaniu w 1. rundzie 3:2 KGHM Zagłębia Lubin przyszedł czas na Arkę. Gospodarze znów dzielnie walczyli i parokrotnie potrafili zagrozić bramce gdynian. Jednak to Arka powinna prowadzić już w 9. minucie, ale Goran Cvijanović z rzutu karnego strzelił obok bramki.
Do 71. minuty utrzymywał się bezbramkowy remis. Awans do kolejnej rundy finaliście ostatniej edycji PP dał Mateusz Młyński. Dostał piłkę po podaniu Nabila Aankoura z prawej strony. 17-latek uderzył, piłka odbiła się od obrońcy, zmyliła bramkarza i wpadła do bramki. To drugi gol Młyńskiego w ostatnim czasie. W 12. kolejce Ekstraklasy trafił w starciu ze Śląskiem we Wrocławiu po znakomitym indywidualnym rajdzie.