tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny
zakończony
Genoa
Virtus Entella
po dogrywce
3
:
3
1:1 2:2
RZUTY KARNE
6
:
7
27'Krzysztof Piątek
86'Krzysztof Piątek
110'Gianluca Lapadula
Simone Icardi20'
Simone Icardi83'
Krisztian Adorjan120'
Składy
Szczegóły
Data
6.12.2018, 18:00
Rozgrywki
Coppa Italia, 2018/2019, 4. runda
Zwiń
Skład podstawowy
1 Federico Marchetti
14 Davide Biraschi
5 Lisandro Lopez
87 Ervin Zukanovic
8 Romulo
40 Stephane Omeonga 82'
32 Pedro Pereira 59'
45 Iuri Medeiros 59'
9 Krzysztof Piątek 27', 86'
10 Gianluca Lapadula 110'
18 Esteban Rolon 106'
1 Andrea Paroni
0 Gabriel Cleur
6 Valerio Zigrossi 76'
4 Francesco Belli
0 Carlo Crialese
21 Manuel Di Paola
17 Francesco Ardizzone 94'
11 Simone Icardi 20', 83'
0 Krisztian Adorjan 120'
24 Tomi Petrovic 64'
0 Rafael Martinho 63'
Rezerwowi
97 Ionut Andrei Radu
3 Koray Guenter
4 Domenico Criscito
11 Christian Kouame
17 Cristian Romero
19 Goran Pandev 59'
22 Darko Lazovic
24 Daniel Bessa 59'
26 Nicola Dalmonte
30 Sandro 106'
33 Ivan Lakicevic
44 Miguel Veloso 82'
12 Samuelle Massolo
25 Dany Mota 64'
7 Luca Nizzetto 63'
0 Francesco Puntoriere
0 Andrea Paolucci 94'
14 Mirko Eramo
0 Leonardo Di Cosmo
0 Riccardo Baroni 76'
0 Mattia De Rigo
0 Andrea Bruno
0 Federico Bonini
Zwiń

Puchar Włoch: Genoa – Virtus Entella. Dwa gole Krzysztofa Piątka nie dały awansu

Genoa CFC z Krzysztofem Piątkiem w pierwszym składzie była faworytem meczu czwartej rundy Pucharu Włoch z klubem Serie C Virtus Entella. Polski napastnik dwukrotnie wpisał się na listę strzelców w regulaminowym czasie, ale jego klub odpadł po serii rzutów karnych z trzecioligowcem 3:3 (1:1, 2:2), k. 6-7.
Puchar Włoch, Genoa – Virtus Entella [SKRÓT]
Krzysztof Piątek (fot. Getty)

Superpuchar Włoch: Juventus i Milan zagrają w Arabii Saudyjskiej

JAK ZAGRAŁ KRZYSZTOF PIĄTEK?

Polski napastnik dwukrotnie ratował swój klub z rzutu karnego. W pierwszym przypadku jedenastka została podyktowana po faulu na Piątku. Zdecydowanie wyróżniał się więc na tle swoich kolegów z drużyny. Trzeba jednak dodać, że napastnik Genoa CFC miał też piłkę meczową w doliczonym czasie gry, a później w dogrywce. Za pierwszym razem posłał jednak piłkę wysoko nad poprzeczką, a za drugim – trafił w słupek. Dużo pecha miał w dogrywce, gdy poza uderzeniem w słupek trafił też w poprzeczkę.
OCENA SPORT.TVP.PL: 8 (w skali 1–10).

Gospodarze mogli wyjść na prowadzenie już w 10. minucie spotkania. Jednak strzał z bliskiej odległości Gianluca Lapaduli instynktownie obronił Andrea Paroni.

Niewykorzystane okazje się mszczą – brzmi stare piłkarskie powiedzenie. Tak też stało się i w tym przypadku. W 20. minucie niepilnowany przez nikogo w polu karnym Simone Icardi oddał przepiękny techniczny strzał w samo okienko bramki gospodarzy. Bramkarz Genoa CFC mógł jedynie odprowadzić piłkę wzrokiem i goście cieszyli z niespodziewanego prowadzenia.

Po krótkim szoku gospodarze rzucili się do odrabiania strat. W 25. minucie Krzysztof Piątek pięknie uderzył zza pola karnego, ale jego strzał, zmierzający pod poprzeczkę, kapitalnie wybronił Paroni.

Piątek zaczyna strzelanie

Polski napastnik nie dawał jednak za wygraną. W 27. minucie został sfaulowany w polu karnym Virtus Entelli i sędzia podyktował jedenastkę. Sam poszkodowany Piątek podszedł do piłki i pewnym strzałem w lewy dolny róg pokonał bramkarza.


Genoa chciała pójść za ciosem, ale strzał Romulo z dystansu znów świetnie obronił bramkarz i do przerwy utrzymał się remis.

W drugiej połowie cały czas stroną przeważającą byli gospodarze. Długo zajęło im jednak dojście do dobrej okazji na zdobycie gola. W 61. minucie Lapadula próbował zaskoczyć golkipera Virtus Entelli, ale zdołał on wybić piłkę. Dwie minuty później świetne podanie na krawędzi pola karnego otrzymał wprowadzony w drugiej połowie Goran Pandev. Macedończyk strzelił mocno na bramkę rywali, ale piłka przeleciała minimalnie obok słupka.

Gdy wydawało się, że ataki klubu z Genui prędzej czy później przyniosą skutek – zabójczą kontrę w 83. minucie przeprowadzili goście. Przy biernej postawie defensywy po dośrodkowaniu w pole karne po raz drugi tego wieczora gola strzelił Simone Icardi.

Genoa CFC była zatem o włos od kompromitującej porażki na własnym stadionie, ale znów błysnął napastnik reprezentacji Polski. Piątek najpierw w 85. minucie był bliski pokonania bramkarza rywali, ale po jego strzale piłka o centymetry minęła słupek.

Polak po raz kolejny bezbłędny

Chwilę później otrzymał jednak kolejną okazję do wykazania się skutecznością po faulu w polu karnym na jego koledze z drużyny. Piątek znów podjął się wykonania jedenastki i znów się nie pomylił. Gospodarzom po raz drugi udało się doprowadzić do remisu, a Piątek mógł się cieszyć ze swojego 17. gola we wszystkich występach w tym sezonie (wliczając w to mecze reprezentacji).

W doliczonym czasie gry Piątek mógł skompletować hat-tricka i zakończyć rywalizację na Stadio Luigi Ferraris, ale Polak w dobrej sytuacji fatalnie przestrzelił i do wyłonienia zwycięskiej drużyny potrzebna była dogrywka.

W dogrywce znów z bardzo dobrej strony pokazał się napastnik z Dzierżoniowa. W 92. minucie Piątek "huknął" na bramkę Paroniego, ale jego potężny strzał zatrzymał się na poprzeczce.

Gdy wydawało się, że wszystko zmierza do serii rzutów karnych – znów nie popisała się defensywa Entelli. Faulowany w polu karnym gości został Goran Pandev i sędzia po raz trzeci wskazał na 11 metr. Tym razem jednak Piątka w wykonywaniu jedenastki zastąpił Lapadula, ale i on się nie pomylił. Włoch pewnym strzałem pod poprzeczkę wyprowadził zespół z Genuy na prowadzenie.

Piątek miał piłkę meczową

Piątek miał jeszcze jedną okazję na zdobycie hat-tricka, gdy w 120. minucie uderzał na bramkę rywali, ale tym razem piłka odbiła się od słupka i wyszła w pole ku rozpaczy napastnika biało-czerwonych.

Gdy wydawało się, że za chwilę awans zapewnią sobie gospodarze – desperacka akcję w doliczonym czasie dogrywki przeprowadzili piłkarze Virtus Entelli. Znów dała się zaskoczyć obrona gospodarzy, która w fatalny sposób dała sobie wbić trzeciego gola po główce węgierskiego napastnika Krisztiana Adorjana.

W serii rzutów karnych znów skuteczny był Krzysztof Piątek, ale lepsi okazali się piłkarze Virtus Entelli i to oni niespodziewanie awansowali do kolejnej fazy.

W 1/8 finału Virtus Entella spotka się z AS Romą. Mecz na Stadio Olimpico zostanie rozegrany 13 stycznia 2019 roku. Będzie to pierwszy mecz Romy w obecnych rozgrywkach Pucharu Włoch.

W innym czwartkowym spotkaniu awans uzyskał zespół Serie A – Torino. Il Toro pokonali na własnym boisku drużynę Serie C – Sudtirol 2:0 (1:0). W 1/8 finału Torino spotka się na wyjeździe z Fiorentiną.

Puchar Włoch, Genoa – Virtus Entella (rzuty karne)
Puchar Włoch, Genoa – Virtus Entella: drugi gol Krzysztofa Piątka z rzutu karnego
Puchar Włoch, Genoa – Virtus Entella: gol Krzysztofa Piątka z rzutu karnego
Arkadiusz Milik wraca na dobre? Kolejny gol dla Napoli

podobne informacje

Superpuchar Włoch: Juventus i Milan zagrają w Arabii Saudyjskiej

Puchar Włoch: porażka Chievo. Mariusz Stępiński odpada

"Polskie" Chievo w walce o awans. Transmisja w TVP SPORT, SPORT.TVP.PL i w aplikacji mobilnej

"Tatuś" Kownacki z golem. Awans Sampdorii [WIDEO]