tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Kluby IV ligi i "okręgówki" wspierają Wisłę Kraków

Glinik Gorlice, KS Wiązownica, Tempo Rzeszotary, LKS Śledziejowice – te niewielkie, lokalne kluby dołączyły do akcji "Kluby dla klubu" i wsparły finansowo zadłużoną Wisłę Kraków.
Gorlice, Wiązownica, Rzeszotary i Śledziejowice wspierają Wisłę Kraków (fot. Facebook/PAP)

Kibice wsparli Wisłę Kraków. "Po pięć tysięcy na głowę"

W poniedziałek akcję zainicjował Glinik Gorlice (IV liga, grupa małopolska-wschód). Czwartoligowy klub przelał na konto stowarzyszenia Socios Wisła, organizującego zbiórkę, dwa tysiące złotych i zachęcił do tego inne zespoły.

"W tym ciężkim okresie dla Wisły Kraków stańmy ponad klubowymi podziałami, zjednoczmy się i nie dopuśćmy do upadku ikony polskiej piłki. GKS Glinik Gorlice jako inicjator proponuje, aby zainteresowane naszą akcją kluby przekazały kwotę 2000 zł i wspólnie włączyły się w pomoc dla krakowskiej drużyny. Prosimy o wsparcie każdego, dla którego piłka nożna to coś więcej niż tylko sportowa rywalizacja" – napisano na stronie klubu.

Do akcji dołączyły kolejno: KS Wiązownica (IV liga, grupa podkarpacka), Tempo Rzeszotary (liga okręgowa, grupa Kraków III) i LKS Śledziejowice (liga okręgowa, grupa Kraków III). Każdy z tych klubów przelał po dwa tysiące złotych, a pieniądze ze zbiórki w czwartek trafiły z konta Socios Wisła do piłkarzy i członków sztabu szkoleniowego.

To symboliczna kwota wobec całych zaległości Wisły (klub jest winny piłkarzom już siedem milionów złotych) i nie zmienia ona ich sytuacji – zawodnicy nadal mogą składać wezwania do zapłaty. Ma jednak stanowić sygnał, że piłkarze są pierwsi w kolejce do pieniędzy i nakłonić ich do jeszcze odrobiny cierpliwości.

Policja w siedzibie Wisły. Przeszukano mieszkanie byłej prezes
Jakub Błaszczykowski na treningu Wisły Kraków [WIDEO]
Maciej Stolarczyk: Kuba Błaszczykowski dał nam nowe tchnienie
Paweł Brożek: jestem optymistą, ale usłyszeliśmy już sporo obietnic
Rafał Boguski o powrocie Błaszczykowskiego: wiedziałem, że ten dzień nadejdzie