tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Igrzyska w kryzysie. 35 lat temu rozpoczęto zmagania w Sarajewie

Spokój i kilkanaście dni zimowego szaleństwa. Po raz pierwszy zimowe igrzyska olimpijskie rozegrano w państwie socjalistycznym. Po udanej imprezie nie można było się spodziewać, że zaledwie osiem lat później miasto ogarnie wojna, a cały plan związany z rozbudową infrastruktury sportowej legnie w gruzach wraz z tysiącami budynków. Dokładnie 35 lat temu rozpoczęły się igrzyska w Sarajewie.
Retro TVP Sport – IO Sarajewo 1984: konkurs indywidualny na normalnej skoczni [WIDEO]
Jayne Torvill and Christopher Dean (fot. Getty Images)

Choć większość kibiców kojarzy je dziś z postapokaliptycznym obrazem, jaki oddają opuszczone, zapomniane areny, mające być w przeszłości namiastką świetności jugosłowiańskiego sportu, igrzyska w 1984 roku przebiegły spokojnie. Ich największą gwiazdą była biegaczka – reprezentantka Finlandii Marja-Liisa Hamalainen, która sięgnęła po cztery medale – w tym trzy złote.

Jak Dawid z Goliatem

Wszystko zaczęło się w 1978 roku, kiedy to podczas posiedzenia w Atenach Międzynarodowy Komitet Olimpijski głosował nad przyznaniem prawa do organizacji zimowych igrzysk olimpijskich. Wśród kandydatów Sarajewo było Kopciuszkiem. Konkurowało z Sapporo, które już wcześniej gościło igrzyska, zbierając przy tym znakomite recenzje, oraz równie mocnym Goeteborgiem.

Włodarzom MKOl nie spodobał się jednak pomysł Szwedów na zdecentralizowanie igrzysk (notabene podobny pomysł mają także na igrzyska w… 2026 roku). Goeteborg miał znaleźć się niemal tylko w oficjalnej nazwie. W samym mieście rozgrywana byłaby mniejszość dyscyplin, które miano przenieść do Aare, Falun i Hammarstrand.

Wówczas wierzono jednak jeszcze, że dużą imprezę da się zorganizować tylko w jednym mieście. Stąd też do finałowego głosowania zakwalifikowały się Sapporo i Sarajewo. Niespodziewanie szansę otrzymało to drugie miasto. Choć w pierwszej fazie głosowania (gdy brano pod uwagę także szwedzką ofertę) przegrało z Japończykami 31:33, ostatecznie wygrało stosunkiem głosów 39:36.

Znicz olimpijski w Sarajewie (fot. Getty Images)

Wznieść się ponad kryzys

Sukces Sarajewa zaskoczył… samych organizatorów. Plan zakładał wybudowanie nowoczesnej bazy do uprawiania sportów zimowych niemal od zera. Prawdopodobnie to spowodowało właśnie, że MKOl przyznał organizację igrzysk Jugosłowianom. Po decyzji cały kompleks trzeba było wybudować, co nie było łatwe, gdy w kraju szalał kryzys, a inflacja przekraczała 50 procent.

Mimo to, wszystko udało się skończyć jeszcze przed czasem. I nie była to bynajmniej zasługa odłożonych na ten cel 160 milionów dolarów, a niesamowitego zaangażowania ludzi, którzy w igrzyskach upatrywali nadziei na lepsze jutro. Ochotnicy masowo zgłaszali się do bezpłatnej pomocy w pracach, a mieszkańcy Sarajewa zorganizowali zbiórkę, na której uzyskali dodatkowe 214 tysięcy dolarów.

Na start imprezy, którą przewidziano na 8 lutego 1984 roku wszystko było idealnie dograne. Do miasta przyjechało 1272 sportowców, pośród których zdecydowaną większość (998 osób) stanowili mężczyźni. Byli to reprezentanci 49 krajów – większej liczby, niż kiedykolwiek wcześniej. W zimowej edycji igrzysk debiutowali przedstawiciele Brytyjskich Wysp Dziewiczych, Egiptu, Monako, Portoryko i Senegalu. Polska wysłała 30-osobową kadrę, w której obok hokeistów znaleźli się również skoczkowie (Piotr Fijas, Janusz Malik), łyżwiarze szybcy (Lilianna Morawiec, Erwina Ryś-Ferens, Zofia Tokarczyk), narciarze alpejscy (Ewa Grabowska, Dorota Tlałka, Małgorzata Tlałka), łyżwiarz figurowy (Grzegorz Filipowski) i biegacz narciarski (Józef Łuszczek).

Znicz olimpijski zapaliła łyżwiarka figurowa Sandra Dobravcić, a igrzyska na zmodernizowanym stadionie Kosevo otworzył prezydent Jugosławii – Mika Spiljak. 8 lutego 1984 roku najlepsi sportowcy świata rozpoczęli rywalizacje o najcenniejsze medale.

Retro TVP Sport: IO Sarajewo 1984: Matti Nykanen – srebro na normalnej skoczni [wideo]

Wielka dwójka i polska nadzieja w tle

Jedną z najciekawszych stoczyli skoczkowie. Na skoczni normalnej (K-90) głównymi faworytami do triumfu był 19-latek z NRD – Jens Weissflog, który tuż przed igrzyskami zdecydowanie wygrał Turniej Czterech Skoczni, a także Matti Nykaenen – Fin, który w poprzednim sezonie triumfował w Pucharze Świata.

Żaden z nich nie zawiódł. W pierwszej serii Niemiec odleciał na 90. metr, a Fin… poszybował metr dalej i prowadził w konkursie z przewagą 3,6 punktu. Niespodziewanie słabo wypadł zawodnik, będący wielką nadzieją gospodarzy – Primoż Ulaga, który ostatecznie zajął dopiero 52. Pozycję. Już po pierwszych próbach w walce o medale przestali liczyć się także Horst Bulau i Armin Kogler. W czołówce znalazł się za to Piotr Fijas. Polak po bardzo udanej próbie (87 m) był piąty i miał realne szanse do podium, do którego tracił 1,5 punktu.

W drugiej serii Fijas zanotował jeszcze dalszy skok. Lądowanie na 88. metrze zakończyło się jednak… spadkiem w klasyfikacji zawodów na siódmą pozycję. Wszystko za sprawą niskich not, jakie otrzymał od sędziów. Drugi ze startujących Polaków – Janusz Malik – po skokach na 78 m i 82,5 m zajął 30. miejsce.

Niespodziewanie na trzecie miejsce awansował Jari Puikkonen. Fin, który po pierwszej serii był dopiero 21., w drugiej skoczył aż 91,5 metra, dzięki czemu mógł świętować olimpijski medal. Do triumfu zabrakło Nykaenenowi, który tym razem skoczył 84 metry i przegrał walkę o złoto z Weissflogiem, który skokiem na 87. metr zapewnił sobie olimpijski triumf.

Równie emocjonująco było sześć dni później, podczas rywalizacji na dużej skoczni (K-112). I tym razem kwestię najcenniejszych laurów rozstrzygnęli pomiędzy sobą Weissflog i Nykaenen. Tym razem Fin odpalił jednak już w pierwszej serii i na 107 metrów Niemca odpowiedział skokiem na 116. metr, budując przewagę wynoszącą 13,1 punktu. Trzeci po premierowym skoku tym razem był Kogler. Austriak, który uzyskał 106 metrów, miał jednak tuż za sobą groźnych rywali, tracących do niego zaledwie kilka punktów.

Wśród najgroźniejszych zabrakło niestety Fijasa, który po 103-metrowej próbie był 11. W drugiej serii Polak skoczył krócej (95 m) i spadł na 17. pozycję. Malik był tym razem 46. po skokach na 85 m i 84 m.

Szalę zwycięstwa na swoją stronę pewnie przechylił Nykaenen, ponownie skacząc zdecydowanie najdalej. Jego 111 m i 107,5 m Weissfloga przełożyło się na powiększenie przewagi nad Niemcem i zdobycie olimpijskiego złota. Trzeciego miejsca nie zdołał utrzymać Kogler, który spadł o trzy lokaty. Brązowy medal wywalczył Pavel Ploc z Czechosłowacji, który o 1,7 punktu wygrał z reprezentantem USA Jeffreyem Hastingsem.

Polski bramkarz broni strzał hokeisty ZSRR (fot. Getty Images)

Polacy zostawili gospodarzy… na lodzie

Poza rywalizacją skoczków, polscy kibice mogli emocjonować się także poczynaniami hokeistów. Ci w pierwszym spotkaniu odebrali surową lekcję od ZSRR (1:12). Później było nieco lepiej. Po ciekawym spotkaniu ulegli RFN 5:8, a następnie przegrali również z Włochami (1:6) i Szwecją (1:10).

Na pocieszenie przyszedł ostatni mecz grupowy z reprezentantami Jugosławii. Hokeiści z tego kraju wcześniej wygrali tylko jeden raz – z Włochami (5:1). Na Polaków nie znaleźli sposobu. Biało-czerwoni wygrali bardzo pewnie, a honorowe zwycięstwo… 8:1, pozwoliło im awansować na czwarte miejsce w tabeli grupowej.

To co prawda nie gwarantowało awansu do walki o medale, ale dawało możliwość zagrania ze Stanami Zjednoczonymi o siódmą pozycję. Ten mecz zakończył się porażką Polaków 4:7.

Do grupy finałowej awansowały po dwie najlepsze reprezentacje z obu grup, zachowując przy tym punkty wywalczone przeciwko drugiej z drużyn, która uzyskała awans. Najlepsi okazali się hokeiści ze Związku Radzieckiego, którzy złoty medal przypieczętowali gromiąc reprezentację Czechosłowacji 4:0. Co ciekawe, radzieccy zawodnicy na przestrzeni całego turnieju stracili zaledwie pięć bramek – w tym jedną w meczu z Polską.

Jayne Torville i Christopher Dean (fot. Getty Images)

Najlepsze wyniki na… lodzie

Choć biało-czerwoni nie podbili zawodów hokeistów, najlepszy wynik na igrzyskach w Sarajewie wywalczyli właśnie… na lodzie. Wszystko za sprawą Erwiny Ryś-Ferens, która wywalczyła piąte miejsce w rywalizacji łyżwiarek szybkich na 1500 metrów. Zawody w czołowej "szóstce" udało się zakończyć również Małgorzacie Tlałce, która dokonała tego podczas przejazdu slalomistek.

Polacy w otoczeniu gwiazd

Łącznie podczas igrzysk w Sarajewie rozegrano 39 konkurencji. Najwięcej medali zgarnęli reprezentanci ZSRR (6-10-9). Z racji małej ilości zwycięstw, w klasyfikacji medalowej zostali wyprzedzeni jednak przez NRD (9-9-6). Największą gwiazdą zawodów była reprezentantka… Finlandii. Maria-Liisa Hamalainen zrobiła prawdziwą furorę, wygrywając wszystkie trzy starty indywidualne i dokładając do nich także brązowy medal w biegu drużynowym.

Doskonali okazali się także Jayne Torville i Christopher Dean. Para brytyjskich łyżwiarzy figurowych wzniosła się na szczyt umiejętności, tańcząc "Bolero". Sędziowie przyznali im wyłącznie najwyższe noty, a występ na lata stał się wzorem doskonałości – zarówno sportowej, jak i artystycznej.

Tak wyglądają skocznie, na których rywalizowano podczas IO 1984 (fot. Getty Images)

Krótka sielanka

Niewielu spodziewało się jednak, że sielanka związana z organizacją igrzysk nie będzie trwać specjalnie długo. Choć impreza na moment była w stanie zatrzymać postępujący kryzys, a dzięki przybyłym turystom choć na chwilę jugosłowiańska gospodarka mogła poczuć się lepiej – i choć igrzyska w Sarajewie mogły stać się jednymi z niewielu, które w dłuższej perspektywie przyniosłyby realne zyski dla gospodarza, po zaledwie kilku latach od zgaśnięcia znicza olimpijskiego wybuchła wojna.

Podczas lat bratobójczej, krwawej walki oraz dziesięcioleci odradzania się po nich, nikt nie myślał o duchu olimpizmu. Podczas gdy burzone były kolejne budynki, nikt nie myślał także o ratowaniu choćby cząstki aren, które jeszcze nie tak dawno gościły jedną z największych sportowych imprez.

Obecnie większość obiektów, na których rywalizowano w 1984 roku popadła w ruinę, będącą jednym z symboli jugosłowiańskich wojen domowych.

Tak wygląda tor bobslejowy, na którym rywalizowano podczas IO 1984 (fot. Getty Images)
Na tym podium dekorowano medalistów IO 1984 (fot. Getty Images)
Tu finiszowali bobsleiści (fot. Getty Images)

Odrodzenie Dopiero po latach Sarajewo zaczęło odradzać się jako ośrodek sportu. Choć areny w samym mieście (już nie jugosłowiańskim, a bośniackim) dopiero powstają, powierzono mu organizację EYOF (Europejskiego Festiwalu Młodzieży Europy). Rywalizacja młodych sportowców rozpocznie się już w niedzielę, 10 lutego. Będzie to pierwszy krok do próby odbudowania miasta jako poważnego centrum sportów zimowych w regionie.

Matti Nykaenen – człowiek o dwóch twarzach. Zmarł w wieku 55 lat

podobne informacje

Złoty dzień Polaków. Pięć lat temu Zbigniew Bródka i Kamil Stoch zachwycili świat

Lillehammer 1994 nie do powtórzenia? Norwegowie przeciwko igrzyskom

Korea Północna i Południowa chcą wspólnie zorganizować igrzyska olimpijskie

Wojciech Fortuna 47 lat temu zdobył złoty medal igrzysk olimpijskich w Sapporo [wideo]