tvp.pl informacje sport kultura rozrywka vod serwisy tvp.pl program telewizyjny

Piłka w mrowisku. Lecą bociany…

Ilekroć wraca Ekstraklasa, to nie wiadomo dlaczego przypominają mi się refreny piosenek. Wystarczy zmienić w tekstach kilka wyrazów i mamy gotowe powitanie ligi.

Piłka w mrowisku. Lecą bociany…

Ilekroć wraca Ekstraklasa, to nie wiadomo dlaczego przypominają mi się refreny piosenek. Wystarczy zmienić w tekstach kilka wyrazów i mamy gotowe powitanie ligi.
Michał Helik (L) i Joel Valencia (P) (fot. PAP)

Nie angielska, nie kreolska,
Ale nasza, nasza polska,
Nie austriacka, nie jakaś inna,
Ale rodzinna! Ale rodzinna!


"Polskie strzechy" to zapomniany utwór, do którego słowa i muzykę napisał nieodżałowany Jan Kaczmarek z wrocławskiego kabaretu "Elita". I znów wszystko pasuje – elita jak ekstraklasa, przaśne polskie strzechy, a wczoraj ktoś z Libanu doniósł, że lecą do nas bociany! Wracają na polskie domy i słupy energetyczne, nie bacząc na zamrożone ceny prądu.

Układający kalendarz znów miał wielu wrogów. Kpiono z niego w styczniu powszechnie. Gdzie ósmego lutego wznawiać jesienne wykopki? A tu proszę – śnieg stopniał na czas, odlecieli do ciepłych krajów ci zawodnicy, którzy mogli odlecieć za małe pieniądze, a Musonda z Zambii zdążył jeszcze zobaczyć Wrocław pod białą pierzyną.

Henrik Ojamaa (L) Martin Pospisil (P) (fot. PAP) Inaugurację zaplanowano w Legnicy, gdzie o punkty jest wyjątkowo łatwo, więc Jaga pokwitowała je w biegu. To było sprawiedliwe, by zwykle zaśnieżony o tej porze roku Białystok wysłać w lutym na cieplejszy zachód. A w Poznaniu ponoć położono trawę, która po raz pierwszy od modernizacji stadionu przed EURO 2012 ma mieć korzenie głęboko w ziemi. Lechici zapowiadali, że dla Nawałki zagrają tak, że murawa będzie płonąć. Niestety, omal nie spalili się ze wstydu, bo znów zapomniano o starym piłkarskim porzekadle, że nazwiska trenerów nie grają.

Lider z Gdańska występujący na czarno, pogrążony w żałobie po stracie prezydenta miasta, wygrał z trudem, ale wygrał. Szkoda rywali. Pogoń za pieniędzmi na stadion w Szczecinie skończyła się sukcesem, a drużyna w grze wygląda równie obiecująco jak plany architektów. Jeśli budowa przebiegnie szybko, a trener Runjać nie ucieknie, to Szczecin będzie miał czołową drużynę Ekstraklasy na ekstraklasowym stadionie.

Choć kibice w Płocku, Warszawie, Kielcach i Gdyni wierzą, że niedziela będzie dla nich, to wszyscy czekają jednak na poniedziałek, choć go nie lubią. W Zabrzu zagra piłkarz z Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy dla Wisły – Jakub B. Zawodnik z pieniędzmi na koncie i sercem na dłoni. Aż chciałoby się zanucić refren innego szlagieru – dziś prawdziwych piłkarzy już nie ma… Są, tylko jeden przypada na milion zarejestrowanych.

Oby do poniedziałku!

najnowsze opinie

Jerzy Chromik Piłka w mrowisku. Platoński problem

Piotr Jagiełło Wolna sobota. Fonfara jak Lennox Lewis

Rafał Rostkowski Dlaczego polscy sędziowie pomogli anulować gola Ajaksu

Piotr Sobczyński Karnawał i post