Po piorunującej pierwszej części sezonu kibice Liverpoolu coraz odważniej myśleli o tym, że spełni się ich największe marzenie i mistrzostwo Anglii powróci na Anfield. Początek 2019 roku to jednak trudny czas. Po niedzielnym remisie w derbach Merseyside stracili prowadzenie w Premier League na rzecz Manchesteru City. Co czeka pretendentów do tytułu? Pokusiliśmy się o symulację.
Impet z końcówki 2018 roku zespół Juergena Kloppa zaczął wytracać już w pierwszym
meczu nowego roku. Przegrał na wyjeździe 1:2 z Manchesterem City. Trudno powiedzieć,
czy to aż tak podcięło mu skrzydła, faktem jest jednak systematyczne wypuszczanie z
rąk kolejnych punktów.
Po porażce na Etihad Stadium Liverpool rozegrał osiem spotkań. Co prawda nie
przegrał, ale aż cztery razy zremisował – po 1:1 z Leicester i West Hamem oraz
bezbramkowo z Manchesterem United i wspomnianym Evertonem. Wynik na Goodison Park
sprawił, że The Reds mają na dziewięć kolejek przed końcem punkt straty do drużyny
Pepa Guardioli.
I jak Liverpool zwalnia, tak The Citizens wydają się być w 2019
roku jak maszyna. Jedyną wpadkę zaliczyli ma St. James' Park z Newcastle, gdzie
przegrali 1:2. Pozostałe osiem meczów kończyli zwycięstwami. A warto wspomnieć, że jak z nut radzą
sobie także na pozostałych frontach – w Lidze Mistrzów (wyjazdowe zwycięstwo 3:2 z
Schalke w 1/8 finału), Pucharze Anglii (są już w ćwierćfinale) i Pucharze Ligi Angielskiej
(końcowy triumf).
Wracając jednak do ligi, teraz okaże
się, czy Liverpoolowi będzie łatwiej gonić, niż bronić prowadzenia. Z dziewięciu pozostających
spotkań pięć rozegrają na własnym boisku, na którym w tym sezonie jeszcze nie
przegrali (12 zwycięstw i dwa remisy). I to właśnie u siebie grać będą z najbardziej
wymagającymi rywalami: Tottenhamem (32. kolejka) i Chelsea (34.). Ponadto na Anfield
przyjedzie Burnley, Huddersfield i, w ostatniej serii gier, Wolverhampton.
Na wyjeździe mierzyć się będą z Fulham, Southampton, Cardiff i Newcastle. Rywale
teoretycznie łatwi, bo średnia ich pozycji to... 17. Z drugiej jednak strony te
zespoły będą niezwykle zmotywowane przez walkę o utrzymanie.
Kolejka | Przeciwnicy Liverpoolu | Wynik pierwszego meczu |
---|---|---|
30. | Burnley D | 3:1 |
31. | Fulham W | 2:0 |
32. | Tottenham D | 2:1 |
33. | Southampton W | 3:0 |
34. | Chelsea D | 1:1 |
35. | Cardiff W | 4:1 |
36. | Huddersfield D | 1:0 |
37. | Newcastle W | 4:0 |
38. | Wolverhampton D | 2:0 |
BILANS | 8 zwycięstw, 1 remis – 25 punktów (22:3) |
Z kolei Manchester w lidze rozegra cztery mecze przed własną publicznością. Tak jak w
przypadku Liverpoolu, podejmie u siebie Tottenham. Z Watfordem i Cardiff nie powinien mieć wielkich problemów. Będzie także chciał zrewanżować się Leicester za porażkę na King Power Stadium.
Gdy spojrzy się na spotkania wyjazdowe, na pierwszy plan wysuwa się derbowe starcie na Old Trafford z Manchestrem United w 31.
kolejce (ten mecz zostanie jednak rozegrany w późniejszym terminie – 24 kwietnia). Poza tym zawodnicy Guardioli punktów za bardzo nie mają gdzie stracić.
Udadzą się na starcia z Fulham, Crystal Palace, Burnley i, w ostatniej kolejce, z
Brighton.
Kolejka | Przeciwnicy Manchesteru City | Wynik pierwszego meczu |
---|---|---|
30. | Watford D | 2:1 |
32. | Fulham W | 3:0 |
33. | Cardiff D | 5:0 |
34. | Crystal Palace W | 2:3 |
35. | Tottenham D | 1:0 |
31. | Manchester Utd W | 3:1 |
36. | Burnley W | 5:0 |
37. | Leicester D | 1:2 |
38. | Brighton W | 2:0 |
BILANS | 7 zwycięstw, 2 porażki - 21 punktów (24:7) |
Symulacja wypada korzystnie dla The Reds, którzy z tymi przeciwnikami wygrali osiem z
dziewięciu spotkań. Tylko Chelsea zdołała wywalczyć remis. Z kolei Manchester City poniósł
dwie porażki – z Crystal Palace i Leicester. To daje cztery punkty mniej od
Liverpoolu. Doliczając dotychczasowy dorobek – Liverpool wygrałby ligę z przewagą
trzech punktów. To jednak tylko zabawa, bo przecież gdzie mają dziać się cuda do
ostatniej kolejki, jak nie w Premier League...
Drużyna | Punkty | Bilans bramkowy | |
---|---|---|---|
1. | Liverpool | 95 | 86-18 |
2. | Man. City | 92 | 100-27 |