To był Tour de France albo Paryż-Dakar, tyle że na rowerach górskich – powiedziała Maja Włoszczowska po zakończonym w niedzielę wyścigu Absa Cape Epic w RPA. W ciągu ośmiu dni przejechała ponad 630 km i nie ukrywa, że były to najtrudniejsze zawody w jej karierze.