Lando Norris nie ukrywa swojego niezadowolenia po Grand Prix Hiszpanii. Kierowca McLarena nie dojechał do mety po tym, jak zaliczył kolizję z Lancem Strollem. – O czym on myślał? – stwierdził niezadowolony Brytyjczyk po wyścigu. Transmisja wyścigu o Grand Prix Monako w niedzielę 26 maja w Telewizji Polskiej.
Do kolizji między Norrisem i Strollem doszło na 46. z 66 okrążeń wyścigu. Kierowca McLarena podjął próbę wyprzedzania po zewnętrznej i wskoczenia na 14. lokatę. Zrównał się ze swoim rywalem, ale ten nie odpuścił i w kolejnym zakręcie doszło do kontaktu. Stroll utknął w żwirze, a Norris podjął próbę powrotu na tor. Zniszczenia w jego bolidzie były jednak za duże. – Niestety, nie jestem w stanie dojechać do alei serwisowej – taką informację przekazał inżynierowi wyścigowemu.
Po wyścigu nie krył żalu do przeciwnika. – No cóż, Stroll wiedział, że jestem szybszy przy wejściu w zakręt. Nie wiem o czym on potem myślał. Pewnie o tym, że nagle się wycofam. W pewnym momencie byłem pewien, że mnie przepuści i da wystarczająco dużo miejsca na wykonanie manewru. Musiałem starać się wykonać wszystko jak najlepiej, a nie miałem na to za dużo czasu – ocenił Norris po wyścigu w wypowiedzi udzielonej portalowi "Motorsport.com".
IMPACT ����#F1 #SpanishGP ���� @LandoNorris @lance_stroll pic.twitter.com/efLaHo0osa
— Formula 1 (@F1) May 12, 2019