| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Miedź Legnica przegrała 0:2 (0:0) ze Śląskiem Wrocław w 36. kolejce Lotto Ekstraklasy i przed ostatnią serią spotkań znajduje się w strefie spadkowej. – Sytuacja jest bardzo trudna. Uważam, że nie jest jednak beznadziejna – zaznaczył trener Dominik Nowak.
Aby uniknąć spadku Miedź musi pokonać w ostatniej kolejce Wisłę Kraków na wyjeździe i liczyć na porażkę Wisły Płock ze zdegradowanym już Zagłębiem Sosnowiec. We wtorek legniczanon w tabeli uciekł Śląsk, który wygrał 2:0. – Na pewno wiedzą wszyscy, jakie są nastroje. Jest smutek. Zawodnicy płakali, bo zdajemy sobie sprawę, że sytuacja jest bardzo trudna. Uważam, że nie jest jednak beznadziejna, bo jeżeli walczysz, to tę iskierkę możesz dać – powiedział trener Dominik Nowak.
– Na Wisłę Kraków musimy jechać z jednym nastawieniem, aby tam wygrać. Zawodnicy włożyli dzisiaj dużo siły w mecz. Kluczowe mogły być pierwsze minuty, kiedy mieliśmy kilka sytuacji i mogliśmy zdobyć gola. Wtedy to spotkanie mogło się inaczej potoczyć. Jeszcze Miedź z ekstraklasy nie spadła – zaznaczył szkoleniowiec, którego zespół w trzech ostatnich meczach zdobył punkt.
W odmiennym nastroju był trener Śląska. – Pierwsza rzecz - jesteśmy szczęśliwi. Wiedzieliśmy, że mecz będzie bardzo, bardzo ważny dla obu drużyn. Wielki szacunek dla Miedzi. Nasza gra była oparta na aktywności i pewności w obronie. Tak jak w ostatnim meczu z Wisłą Płock, tak dzisiaj strzeliliśmy pierwszego gola ze stałego fragmentu gry. W końcówce, jak już gra była otwarta, wyprowadziliśmy kontrę i zdobyliśmy drugiego gola. Bardzo dziękuję wszystkim w klubie, piłkarzom i naszym kibicom – przyznał Vitezslav Lavicka.