Anthony Joshua zadebiutuje na amerykańskim ringu w legendarnej Madison Square Garden. Rywalem będzie Andy Ruiz, a stawką cztery pasy mistrza świata wagi ciężkiej należące do Brytyjczyka. Transmisja w nocy z 1 na 2 czerwca od 02:10 w TVP Sport, TVPSPORT.PL i aplikacji mobilnej TVP Sport.
Początkowo rywalem Joshuy miał być niepokonany Jarrell Miller, ale "Big Baby" wpadł na dopingu i team Brytyjczyka musiał szukać zastępcy. Wśród kandydatów przewijało się m.in. nazwisko Adama Kownackiego, ale ostatecznie mistrz świata skrzyżuje rękawice z Ruizem.
"Niszczyciel" stoczył 33 pojedynki, z których wygrał 32, w tym 21 przez nokaut. Jedyną porażkę poniósł 10 grudnia 2016 z Nowozelandczykiem Josephem Parkerem w walce o wakujący tytuł WBO. Przegrał niejednogłośną decyzją sędziów.
Dla Joshuy to będzie siódma obrona mistrzowskiego pasa. Na rozkładzie ma już między innymi Władimira Kliczkę, Aleksandra Powietkina oraz wspomnianego Parkera. Brytyjczyk nigdy dotąd nie walczył poza Wielką Brytanią.
29-latek mieszkający na stałe w Kalifornii zapewnia, że będzie stanowił realne zagrożenia dla "AJ'a". Sam lubi się bić i wierzy, że półdystansowa wojna przyniesie mu wiktorię.
– Joshua jest mistrzem świata, więc nie mogę powiedzieć o nim nic złego. Jestem duży, świetnie składam kombinację i dlatego wygram. Wiele osób mnie nie docenia ze względu na moją sylwetkę, ale żarty kończą się w momencie, gdy przyjmują moje ciosy. 1 czerwca dwóch potężnych facetów będzie biło się po głowach. Sprawię sensację!
A skoro mowa o gabarytach pretendenta, to przy wzroście 188 cm ważył ostatnio blisko 120 kilogramów. I nie widzi w tym żadnego problemu.
– Anthony, nie lekceważ tego grubaska. Idę po ciebie, przygotuje się na to, że będziesz leżał na deskach.