{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
Spięcie gwiazd przed finałem LE. Sarri rzucił czapką

Z godziny na godzinę rośnie napięcie przed środowym finałem Ligi Europy, w którym Chelsea zagra z Arsenalem. Nerwy udzielają się też Maurizio Sarriemu, który podczas treningu rzucił czapką. Transmisja finału od 20:25 w TVP Sport, TVPSPORT.PL i aplikacji mobilnej.
Liga Europy: Chelsea – Arsenal w TVP [transmisja tv, live, online, stream]
Środowe spotkanie przejdzie do historii rozgrywek. Po raz pierwszy finał Ligi Europy zostanie rozegrany na Zakaukaziu. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się też, aby o Puchar walczyły dwa zespoły z tego samego kraju.
Motywacji przed finałem w Baku nie brakuje piłkarzom Chelsea, którzy od sześciu lat czekają na tytuł w europejskich rozgrywkach. W 2013 roku triumfowali właśnie w Lidze Europy, pokonując w finale Benfikę 2:1. Biorąc pod uwagę jak obaj finaliści prezentowali się na przestrzeni sezonu, to właśnie Chelsea wydaje się faworytem do zwycięstwa w środowym finale.
– Początek był bardzo trudny, bo nie potrafiłem zrozumieć moich zawodników i ich mentalności. Po kryzysie, który mieliśmy w styczniu, zaczęli się zmieniać. A może to ja się zmieniłem – zaznaczył Sarri podczas konferencji prasowej. – Teraz kocham swoich piłkarzy, ponieważ mam do dyspozycji 20-22 wspaniałych chłopaków. Naprawdę jestem z nimi szczęśliwy – dodał.

Choć w trzeciej drużynie Premier League nastroje wydają się być dobre, podczas ostatniego treningu trudno było je dostrzec. Wszystko zaczęło się od spięcia Gonzalo Higuaina i Davida Luiza, którzy starli się w walce o piłkę, a następnie doszło między nimi do wymiany zdań. Atmosferę podgrzał Sarri, który zdjął czapkę, rzucił ją na murawę i opuścił boisko. Dalszą część treningu poprowadził asystent Gianfranco Zola.
Według osób obecnych w Baku frustracja Sarriego mogła wynikać z faktu, że z powodu obecności mediów nie mógł przeprowadzić wszystkich zaplanowanych ćwiczeń. Być może jednak presja związana z finałem jest dla niego zbyt duża, tym bardziej, że to prawdopodobnie ostatni raz, kiedy Włoch prowadzi Chelsea. Coraz głośniej mówi się, że w przyszłym sezonie będzie pracował w Juventusie.