Amerykanki nie boją się nikogo – nawet Francji. Udowodniły to wygrywając ostatni mecz grupowy ze Szwedkami, przez co trafiły do tej samej ćwiartki drabinki, co gospodynie mistrzostw świata. Grupę E wygrały natomiast Holenderki. Równie emocjonujące okazały się mecze o trzecie miejsca – Kamerunki rzutem na taśmę zapewniły sobie awans do 1/8 finału. Ta sztuka nie udała się za to Chilijkom.