Aleksandar Vuković dzielnie upierał się przy swojej koncepcji ze stawianiem na Sandro Kulenovicia w eliminacjach Ligi Europy. Przez chwilę wydawało się nawet, że koniec końców racja może być po jego stronie, ale 91. minuta meczu z Rangers dobitnie pokazała mu, dlaczego lepiej przyznać się czasem do błędu.