{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
Kłopoty zdrowotne Sulęckiego. Konieczny zabieg
Rafał Mandes /
Maciej Sulęcki przed walką o tytuł mistrza świata z Demetriusem Andrade narzekał na problemy z prawą ręką. Ostatecznie do pojedynku doszło (przegrał na punkty), ale teraz ból powrócił i tym razem bez zabiegu się już nie obędzie. – Ręka będzie wyłączona na miesiąc – zdradził w rozmowie z TVP Sport.
KNOCKOUT BOXING NIGHT 8: ARTUR SZPILKA POZNAŁ RYWALA!
– To uraz typowy dla pięściarzy (odprysk jednej z kości śródręcza, red.), ale na teraz żadna operacja nie jest potrzebna i to najważniejsze. Wielkie słowa uznania dla doktora Michała Konika, który postawił moją rękę na nogi. Bez jego zaangażowania walki z Andrade w czerwcu by nie było – mówił nam Sulęcki w połowie kwietnia.
Polak przegrał w czerwcu z Amerykaninem jednogłośnie na punkty i po dłuższej przerwie kilka dni temu wrócił do treningów. Po jednej z pierwszych wizyt na sali ból w ręce powrócił i ostatecznie Sulęcki zdecydował się na zabieg.
– Pojawiły się zrosty i zwapnienia. Myślałem, że obędzie się bez interwencji lekarskiej, ale trzeba to wyleczyć. Zabieg polegać będzie na podszlifowaniu kości. Na szczęście to nic poważnego i ręką będzie wyłączona z treningów około miesiąca – zaznaczył.
Po porażce z Andrade Sulęcki chciał wrócić między liny jeszcze w tym roku. Pojawiła się nawet opcja kolejnej walki w USA.
– W grę wchodził pojedynek na gali w Chicago, gdzie w wadze ciężkiej zadebiutuje Ołeksandr Usyk. Ostatecznie temat upadł i skoro nie ma walki, to zdecydowałem się na zabieg właśnie teraz.
"Striczu" mimo to nie wyklucza, że cel uda się zrealizować i pod koniec 2019 roku zobaczymy go jednak w ringu.
– Jak wspomniałem ręka będzie wyłączona na miesiąc, więc w połowie grudnia mógłbym zawalczyć. Do treningów chcę wrócić bardzo szybko – kilka dni po zabiegu zamierzam pojechać do Dzierżoniowa do trenera Piotra Wilczewskiego. Lewa ręką jest przecież zdrowa, więc nie będę się obijać – zakończył Sulęcki.