Turniejem w Atenach, podczas którego Polacy zapewnili już sobie awans do Grupy II Pucharu Davisa, Marcin Matkowski zakończy karierę. W rozmowie z tvpsport.pl opowiedział o meczach, które najbardziej zapadły mu w pamięć oraz zdradził, w jakiej roli chciałby pozostać w tenisie.
Maciej Łuczak, Hubert Błaszczyk, tvpsport.pl: – Bardzo długo polski Puchar Davisa kojarzył się właśnie z Marcinem Matkowskim. Masz jakiś szczególny mecz, który zapamiętałeś?
Marcin Matkowski: – Wszystkie, które graliśmy w Polsce o Grupę Światową lub w pierwszej grupie. Zapadł mi w pamięć mecz z Australią. Akurat zagraliśmy wtedy z Mariuszem Fyrstenbergiem pięciosetowy mecz. Wygraliśmy debla przeciwko debiutującemu w kadrze Nickowi Kyrgiosowi i Chrisowi Guccione. Ważny był też decydujący mecz ze Słowacją, kiedy udało się nam przypieczętować awans do Grupy Światowej po raz pierwszy w historii. Wtedy z Łukaszem Kubotem wygraliśmy debla, a Michał Przysiężny singla. To było dla nas duże osiągnięcie. Z mojej perspektywy istotny był też mecz o utrzymanie w Grupie Światowej z Niemcami. Mecz miał miejsce na wyjeździe – w Berlinie. Przegrywaliśmy z Łukaszem 0:2 setach i wygraliśmy 3:2. Za każdym razem, kiedy jadę na mecze reprezentacji, jest super atmosfera. Mamy od kilku lat zgraną paczkę zawodników i sztab trenerski i medyczny.
– Marsz do Grupy Światowej był bardzo ciekawy. Rozpoczęliście go od wygranej z Madagaskarem w Warszawie. Byliście przez kilka meczów niepokonani...
– Nie przegraliśmy pięciu spotkań z rzędu. Wygraliśmy trzy mecze w 2012 i dwa w 2013 roku. Ostatni z RPA w Zielonej Górze. Wtedy zagraliśmy nasz pierwszy baraż z Australią w Polsce. Kapitanem był oczywiście Patrick Rafter, do tego przyjechali Bernard Tomic, Lleyton Hewitt – świetne nazwiska. Plany pokrzyżowała nam kontuzja Jurka Janowicza. W następnym roku graliśmy z Chorwacją. Pewnie każdy pamięta ten mecz przez słynny wywiad Jurka. Dziennikarze mówili: "z kim ten Janowicz przegrał? Z jakimś juniorem". Tym zawodnikiem był Borna Corić, który dwa lata później był trzydziesty na świecie. Wielokrotnie tak się zdarza, że zawodnik nie ma rankingu, ale ma wielki potencjał i może zaskoczyć na Pucharze Davisa. Corić to pokazał, a na Jurku ludzie nie pozostawili suchej nitki. W 2015 roku udało się wygrać trzy mecze i awansować do upragnionej Grupy Światowej.
– Kiedy wspominasz o Coriciu, to przeciwko wam do dużego tenisowego świata wchodził też Karen Chaczanow. Był w składzie Rosji, gdy mierzyliście się z nimi na wyjeździe...
– Pamiętam, że miał 17 lat i jeszcze nie za bardzo potrafił grać w debla. Trzy lata to jednak przepaść w tenisie. Przewinęło się sporo talentów przez Puchar Davisa. Przecież Kyrgios też przyjechał do Warszawy po raz pierwszy w narodowych barwach. Nie minęły 24 miesiące i był gwiazdą.
– Debel był zawsze naszym atutem. W kim upatrujesz następców, którzy mogą zastąpić ciebie i tworzyć parę z Łukaszem Kubotem?
– Debel był newralgicznym punktem. Jeśli go wygrałeś, to zawsze pierwszy mecz w niedzielę był o coś. To pytanie powinno być skierowane do Łukasza. Jest tak doświadczony, że wystarczy mecz, kilka treningów z potencjalnym partnerem i będzie wszystko wiedział. Mamy parę osób do wyboru. Jest Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak, ale wolałbym, żeby oni grali po dwa mecze singlowe i nie byli dodatkowo obciążani. Z młodych chłopaków to Szymon Walków i Janek Zieliński, który wrócił ze Stanów. Grał też Mateusz Kowalczyk, ale zawiesił karierę. Karol Drzewiecki powoli zbliża się do setki. Potencjalnie dobrym partnerem jest też Jurek Janowicz, jeśli wróci do zdrowia. Oni mogliby stworzyć z Łukaszem bardzo dobry duet. Jest parę kombinacji, ale powtórzę, to Kubot powinien zadecydować, bo będzie jeszcze kilka dobrych lat grał w reprezentacji.
– Śledziłeś rozwój Huberta Hurkacza i Kamila Majchrzaka z bliska. Widziałeś ich, kiedy wchodzili do zawodowego tenisa. Będą w stanie utrzymać się w TOP 100 ATP na lata?
– Hurkacz ma potencjał, żeby być wyżej. Gra dopiero pierwszy pełny sezon w ATP. Obaj idą systematycznie do góry. W 2015/16 roku zostali rzuceni na bardzo głęboką wodę. Byli wtedy początkującymi zawodowcami, a musieli grać w Grupie Światowej z dużo lepszymi zawodnikami. Pierwsze dwa lata były to dla nich trochę za wysokie progi. Choć trzeba wspomnieć, że Majchrzak wygrał z Florianem Mayerem w Niemczech. Od zeszłego roku na ich barkach spoczywa odpowiedzialność za reprezentację. Pokazali się z bardzo dobrej strony w zeszłym roku. Wygraliśmy trzy mecze z rzędu, w Rumunii głównie, dzięki nim. Mamy bardzo dobrą przyszłość. Kamil wygrał dwa mecze pięciosetowe na US Open i będzie w TOP 85. Jest na fali i nie widzę powodu, dla którego nie mógłby być wyżej, około pięćdziesiątego miejsca. Dobrze jest prowadzona jego kariera. Wracając do Huberta – ma wielki potencjał. Wierzę, że w ciągu dwóch lat będzie w TOP 10.
– Rozmawialiśmy przed rozpoczęciem sezonu i wspominałeś, że być może będziesz kontynuował karierę. Co zadecydowało, że pożegnasz się z zawodowym tenisem?
– Miałem wiele problemów z kontuzjami. Od półtora roku roku mam problemy z barkiem. Nie jestem w stanie grać kilka tygodni z rzędu. Żeby grać na wysokim poziomie i mieć ranking to jest potrzebne. Miałem też dwukrotnie naderwane łydki. Wiedziałem, że jeśli nie pójdzie ten początek sezonu, to nie będę nic na siłę ciągnął. Chciałem jednak zagrać Puchar Davisa, dlatego zagrałem turnieje w Polsce i Bundesligę w Niemczech.
– Zagrałeś debla z młodszymi zawodnikami w polskich turniejach. Jak wrażenia?
– Chciałem pokazać się z dobrej strony, ale przede wszystkim zagrać z Kacprem Żukiem, który jest moim dobrym kolegą. Trenujemy razem od kilku lat, jest również stypendystą fundacji, w której jestem w zarządzie. Grałem też z Szymonem Walkowem. On jest następną osobą do debla, po zakończeniu kariery przeze mnie. Nie udało się wygrać, ale mam nadzieję, że coś z tego wyciągną. Chciałem im przekazać pewne kwestie, które udało mi się zaobserwować na korcie. Pomimo tego że przegrałem w pierwszej rundzie w Sopocie i Poznaniu, to bardzo miło wspominam te turnieje.
– Od nowego sezonu wystartuje ATP Cup. Jak to jest oceniane w środowisku?
– Przez zawodników? Bardzo dobrze. Każdy chce zagrać kilka meczów przed Australian Open, a jest to idealny termin, żeby to zrobić. Będą bardzo podobne warunki do tych w Melbourne. Drugim powodem jest gra dla kraju. To wielki sukces ATP i bardzo dobry pomysł. Wszyscy zawodnicy, z którymi rozmawiałem, wezmą udział w tej imprezie. Dodatkowego smaczku doda reprezentowanie barw narodowych i to, że za zwycięstwa są punkty do rankingu ATP. Mecze będą rozgrywane na poważnie. ATP wybiło argumenty Pucharowi Davisa, który będzie miał duży problem, żeby utrzymać taką formułę. Tenisiści wybiorą granie w styczniu, a nie połowie listopada. Pokusze się, że Puchar Davisa w takiej formule nie będzie istniał za kilka lat.
– Jesteś w tourze od ponad dwudziestu lat. Sporo dyskusji wywołują ostatnio nawierzchnie, na których rozgrywane są turnieje wielkoszlemowe. Rzeczywiście jest tak wolno?
– Jest wolniej. Do tego dochodzą problemy z piłkami, które nie są takie same na każdym turnieju. To jest bardzo duży problem dla zawodników. Gdyby to były szybkie piłki, to można by było się przyzwyczaić. Czasami jest zbitka wolne piłki i wolna nawierzchnia. Z boku tego nie widać, ale na tym poziomie nawet to ma znaczenie. Po czterech, pięciu gemach piłka jest już dość "zgrana". Jeśli nie ma dobrych właściwości, to nie możemy grać agresywnie.
Tendencja do spowalniania tenisa jest już od 15-20 lat. Zaczęło się od trawy. Zmienili ją w 2001 roku. Mieliśmy wtedy finał Wimbledunu pomiędzy Rafterem a Goranem Ivaniseviciem. Rok później o tytuł grali David Nalbandian i Lleyton Hewitt, czyli dwóch gości, którzy grają z tyłu kortu. Na nawierzchniach twardych też dąży się do tego, żeby wymiany były dłuższe. To nie jest właściwie, bo przynajmniej korty w halach powinny być szybsze.
– Odważniejsi wspominają o mączce przykrytą trawą...
– Nie miałem okazji grać przy szybszej trawie, ale rozmawiałem z zawodnikami, którzy występowali na Wimbledonie w latach 1995-2000. Wszyscy mówili, że wtedy grało się serwis, return i nic więcej. Teraz zawodnicy nie chodzą do siatki. Nie tyle, że tego nie potrafią, ale nie daje to im korzyści.
– Wiemy, że po zakończeniu kariery będziesz dbał o przyszłość polskiego tenisa. Współpracujesz z Tomaszem Wiktorowskim w tym zakresie.
– Założyliśmy razem fundację J.W. Tennis. Zakończyliśmy niedawno pierwszy turniej masters do lat 14. Ufundowaliśmy dla zawodników stypendia sportowe w wysokości 99 tysięcy złotych. Dla zwycięzców było 20 tysięcy złotych, dla drugiego – 15 tysięcy złotych i trzeciego – 10 tysięcy złotych. Bardzo fajnie wszystko wyszło. Turniej wygrali nasi stypendyści – Weronika Ewald i Tomek Berkiet. To dla nas dodatkowy powód do dumy. Chcemy rozwijać tę ideę. W przyszłym roku zorganizujemy turniej WTA w Warszawie. W ciągu kilku tygodni będziemy mogli ogłosić szczegóły turnieju. Jesteśmy już po oficjalnych rozmowach. Czekamy tylko na pismo z WTA.
– To będzie turniej WTA International?
– WTA Series 125. Ta impreza jest już pod auspicjami WTA, a nie ITF. To nasz pierwszy krok. Był bardzo pozytywny odzew ze strony sponsorów. Przez dziesięć lat nie było światowego tenisa w Warszawie. Mamy inne dodatkowe plany. Chcielibyśmy stworzyć ośrodek, by zawodnicy, którzy są troszkę zagubieni, mogli przyjechać i wiedzieć, że czeka na nich dobra opieka trenerska. Zależy nam, żeby polscy tenisiści mogli się rozwijać i mieli dużo lepsze warunki niż my 20 lat temu.
– W jaki termin celujecie z turniejem WTA?
– Będzie to drugi tydzień US Open, czyli początek września. Dużo zawodniczek wraca do Europy. Będziemy chcieli ściągnąć Polki, bo dla nich robimy ten turniej. Chcemy zainteresować też kibiców, by impreza mogła się rozwijać.
– Gdzie chcielibyście rozegrać tę imprezę?
– Szczegóły dopniemy w najbliższych tygodniach, ale wiele takich miejsc nie ma. Przede wszystkim w grę wchodzi Legia Warszawa. Tam jest kort centralny i po raz ostatni rozgrywano w tym miejscu turniej WTA. Jest jeszcze Warszawianka, ale bliżej nam na tę chwilę do Legii.
– Brak ośrodka szkoleniowego jest piętą achillesową polskiego tenisa. Polski Związek Tenisowy mówi od dłuższego czasu o chęci stworzenia takiego miejsca. Jakie są wasze plany?
– Wolę mówić o efektach niż planach. Całe nasze środowisko chce, żeby powstał centralny ośrodek szkoleniowy, albo centrum tenisa. Na pewno chcielibyśmy to stworzyć. Jak będą namacalne efekty, to będziemy o tym rozmawiać. Plany mamy duże i jesteśmy na najlepszej drodze, żeby je zrealizować. Pewnie do końca roku będziemy mogli coś więcej na ten temat powiedzieć.
Hugo Nys, Edouard Roger-Vasselin
2 - 0
Tallon Griekspoor, Bart Stevens
Alexandre Muller
0 - 2
Kamil Majchrzak
Tallon Griekspoor
2 - 0
Mattia Bellucci
Petr Nouza, Patrik Rikl
2 - 0
Romain Arneodo, Manuel Guinard
Luciano Darderi
2 - 0
Vit Kopriva
Roberto Carballes Baena
2 - 0
Nuno Borges
Jenson Brooksby
2 - 1
Aleksandar Kovacevic
Damir Džumhur
1 - 0
Pedro Martinez
Filip Misolic
0 - 2
Flavio Cobolli
Marius Copil, Luca Preda
0 - 2
Sadio Doumbia, Fabien Reboul
Tommy Paul
19:45
Colton Smith
Matthew Romios, Adam Walton
21:00
Fernando Romboli, J. Smith
C. Eubanks
21:15
Brandon Nakashima
Alex Michelsen
23:00
Frances Tiafoe
Robert Galloway, Jackson Withrow
0:30
Federico Agustin Gomez, Santiago Gonzalez
Marcel Granollers, Horacio Zeballos
8:00
Jamie Murray, Adam Pavlasek
Sadio Doumbia, Fabien Reboul
9:00
Jakob Schnaitter, Mark Wallner
Gabriel Diallo
9:00
Corentin Moutet
Jaume Munar
9:00
Daniel Altmaier
Camilo Ugo Carabelli
9:00
Hugo Gaston
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* (964 firm) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP (88 firm), w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.