Lekkoatletyczne mistrzostwa świata w Dosze są zapowiadane jako historyczne. Powodów jest wiele. Nocny maraton, rywalizacja mieszanych sztafet, klimatyzowany stadion – to tylko kilka z nich. Impreza jeszcze nie ruszyła, a już jest wokół niej wiele kontrowersji. W czwartek organizatorzy nie popisali się przy transporcie polskich lekkoatletów. – Jest nerwowo. Dzień nie ułożył się po mojej myśli – mówi nam Anna Sabat, która w piątek wystartuje w eliminacjach biegu na 800 metrów.