De Gea, Donnarumma, ter Stegen... Kto to już nie miał wygryźć Wojciecha Szczęsnego z bramki Juventusu. A tymczasem Polak właśnie przedłużył kontrakt, co dowodzi jego silnej pozycji w Turynie. – Został numerem jeden czołowej drużyny świata, prawdopodobnie na lata. A u nas przyjęto to wzruszeniem ramion, jakby to nie było nic imponującego – komentuje Michał Borkowski, współprowadzący audycję Curva Nord w radiu Weszło.fm. Czyżby "Tek", jak nazywają go we Włoszech, był w ojczyźnie odrobinę niedoceniany?