Może będzie jak w powiedzeniu, że chleba i igrzysk nam potrzeba. Być może te igrzyska będą miały wielkie znaczenie. Być może odbędą się w późniejszym terminie... – zastanawiała się minister sportu Danuta Dmowska-Andrzejuk w audycji "Magazyn sportowy" Radia dla Ciebie, prowadzonej przez Łukasza Starowieyskiego. Tematem rozmowy był oczywiście sport w obliczu pandemii koronawirusa.
Dominują niewiadome. Kolejne zawody są odwoływane. – MKOl zadecydował o przenoszeniu terminów kwalifikacji olimpijskich. Mam nadzieję, że w maju-czerwcu będziemy się z tego śmiać. Oby tak było, oby zawody mogły się odbywać, a potem doszło igrzysk olimpijskich – wyraziła nadzieję Dmowska-Andrzejuk, dodając, że w polskiej sytuacji najważniejszy jest teraz czas dwóch tygodni. – To będzie kluczowe. Jesteśmy w kontakcie z osobami decyzyjnymi. My się dostosowujemy, patrzymy na rozwój sytuacji – zadeklarowała.
We wtorek odbędzie wideokonferencja Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. – Będą poruszane różne tematy. Zawieszone są wszystkie zawody, ale też kontrola antydopingowa. Musimy to śledzić, jakie będą rekomendacje – powiedziała minister sportu. Igrzyska w Tokio – póki co – mają zacząć się bez zmian – 24 lipca.
Utrudnione przygotowania do imprez mają sportowcy, których miejsca treningów zostały w zdecydowanej większości zamknięte. – W zaciszu domowym można robić podtrzymanie. Może za dwa tygodnie COS-y zostaną przywrócone, a nasi sportowcy będą mogli wrócić do nich i wznowić treningi – powiedziała Dmowska-Andrzejuk.
W audycji pojawił się też temat polskich sportowców zagranicą. – Prezesi związków sportowych nas informują, jak wygląda sytuacja. Wiem, że z USA wracają Marcin Lewandowski i Adam Kszczot. Pływacy są na Teneryfie, lekkoatleci w Alicante, ale to już wyjazd klubowy – zaznaczyła minister, dodając, że ponad 100 osób wróciło już do kraju. Część zdecydowała się pozostać za granicą. – Nasi sportowcy postanowili zostać tam, gdzie jeszcze mogą trenować. Taką wolę wyrazili kajakarze, czują się tam bezpieczni, po rozmowach z nami postanowili pozostać – zaznaczyła.
A jak zdaniem minister powinien zostać rozwiązany problem przerwania rozgrywek ligowych? – Są sugestie, aby zakończyć to na tym, co jest. Są też pomysły, aby robić turnieje. Wszystko leży w gestii organizatorów. Uważam, że nadrobienie rozgrywek w późniejszym terminie może się nie udać. Dlatego decyzja o zmianie formuły jest słuszna.