{{title}}
{{#author}} {{author.name}} / {{/author}} {{#image}}{{{lead}}}
{{#text_paragraph_standard}} {{#link}}Czytaj też:
{{link.title}}
{{{text}}}
{{#citation}}{{{citation.text}}}
35 lat od pierwszej wygranej Senny. Koszmarny wyścig w Estoril

Ayrton Senna to jeden z najwybitniejszych kierowców w historii Formuły 1. Mija właśnie 35 lat od jego pierwszego zwycięstwa w karierze, które sam Brazylijczyk oceniał za jedno ze swoich największych osiągnięć. 21 kwietnia 1985 roku w znakomitym stylu triumfował w portugalskim Estoril.
Formuła 1: Sebastian Vettel odrzucił nowy kontrakt z Ferrari
Początek legendy w Monako
Dla Senny był to drugi rok w Formule 1. W pierwszym sezonie był bliski zwycięstwa w deszczowym Grand Prix Monako. Brazylijczyk wystartował z 13. pozycji, ale dzięki fantastycznej postawie znalazł się za jadącym na czele Alainem Prostem.
Senna zbliżał się w szybkim tempie do Francuza. Niestety dla niego wyścig został przerwany z powodu coraz gorszych warunków.
Po 1984 roku kierowca z Sao Paolo zamienił zespół Tolemana na Lotusa. W debiucie w nowym teamie nie ukończył wyścigu przed własną publicznością. Dwa tygodnie później cieszył się z pierwszej z 41 wygranych.

Koszmar w Estoril
Senna zaczął swój popis już w kwalifikacjach, zdobywając pierwsze w karierze pole position. Do historii przeszło jednak to, co zrobił podczas niedzielnego wyścigu.
Pogoda tego dnia nie była łaskawa dla kierowców. Musieli radzić sobie z fatalnym warunkami. – Tamten wyścig to był koszmar. Lało od startu do mety. Wszędzie było pełno wody. Widoczność była bardzo słaba – ocenił kierowca Renault
Patrick Tambay. – Przetrwać mogli tylko najsilniejsi – dodał.
A najlepszy tego dnia był zdecydowanie Senna. I to pomimo faktu, że do tego momentu nie zdołał przetestować nowego bolidu w deszczowych warunkach. – Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać – powiedział Chris Dinnage, wówczas pracujący jako mechanik Senny.
Prawie wszyscy rywale zdublowani
Brazylijczyk przez cały czas powiększał przewagę nad rywalami. Dublował kolejnych rywali. W trudnych warunkach mógł pokazać swoje nieprzeciętne umiejętności. – Jego poziom koncentracji był niespotykany. Nie poznałem nigdy nikogo takiego jak on – stwierdził Dinnage.
Ostatecznie tylko 9 z 26 kierowców ukończyło wyścig. Senna zdublował wszystkich oprócz Michele Alboreto. Włoch do zwycięzcy stracił jednak ponad minutę.
Senna twierdził, że obok umiejętności miał także tego dnia sporo szczęścia. – Było bardzo ślisko. Bardzo ciężko było utrzymać kontrolę nad bolidem. Chociaż miałem pewną przewagę, było mi ciężko utrzymać koncentrację do końca. Ludzie myślą, że nie popełniłem żadnego błędu, a to nieprawda. Raz wyjechałem całkowicie na trawę i nie miałem kontroli. Zdołałem wrócić na tor. To był fart – wyjawił.
Początek czegoś wielkiego
– Estoril to był moment, gdy naprawdę zaczęto się z nim liczyć. Ludzie patrzyli na to i myśleli: zaraz, on prawie wszystkich zdublował. Wiedzieliśmy, że tworzy się coś wyjątkowego –
ocenił Dinnage.
– Tylko wyjątkowy talent mógł wygrać w takich warunkach – powiedział inżynier wyścigowy Senny Steve Hallam, który podkreśla jak ważna była to wygrana. – Czuć było, że to dopiero początek, nie da się tego ukryć – ocenił.
Senna w tamtym roku wygrał jeszcze w Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. W klasyfikacji generalnej zajął czwarte miejsce. Kluczowe w jego przypadku były przenosiny do McLarena. W barwach tego teamu trzykrotnie został mistrzem świata (1989, 1990-91).
Najlepszy występ w karierze?
Dla wielu najlepszy występ Senny to Grand Prix Europy w 1993 roku na Donington Park, gdy również zdeklasował rywali. Sam kierowca, który zginął tragicznie zaledwie rok później w wyniku wypadku na torze Imola, uważał inaczej.
– Zawsze mówił, że najbardziej wymagające, satysfakcjonujące, najlepsze i najtrudniejsze było zwycięstwo w Estoril – wyjawił Dinnage.
– Podczas wyścigu w Donington Park nie popełniłem żadnego błędu, ale bolid dużo prostszy do kierowania. To było dobre zwycięstwo, ale w porównaniu do Estoril, to było nic. Szampan tego dnia smakował wyjątkowo – ocenił później sam Senna.