| Piłka nożna / PKO BP Ekstraklasa
Pod koniec maja piłkarze PKO Ekstraklasy mają wrócić na boiska. Co się działo w klubach przez minione dwa miesiące? Dziś prezentujemy sytuację w Zagłębiu Lubin. – Co trening przypominam piłkarzom o pierwszej ósemce – mówi trener Martin Sevela.
Zagłębie Lubin – sytuacja przed powrotem Ekstraklasy
Co się wydarzyło w trakcie przerwy?
W Lubinie przerwa w rozgrywkach ubiegła wyjątkowo spokojnie. Za marzec piłkarze otrzymali całość wypłat, w kwietniu kontrakty zostały ograniczone, zgodnie z uchwałą Ekstraklasy.
Największym wydarzeniem było przedłużenie kontraktu z Jewgienijem Baszkirowem. Do tej pory Rosjanin rozegrał w Zagłębiu tylko trzy spotkania, a to wystarczyło, by zapracować na nową umowę. – Jewgienij pokazał jakość zarówno podczas treningów jak i podczas meczów. We wszystkich trzech spotkaniach był jednym z najlepszych piłkarzy na boisku – przekonuje trener Zagłębia Martin Sevela, który był gorącym orędownikiem zatrzymania Rosjanina w Lubinie. – Dużo widzi, dobrze czyta grę, a do tego jest silny, wysoki i dobrze radzi sobie w walce o górne piłki. Młodsi piłkarze mają się od kogo uczyć. Z tych powodów walczyłem, by został u nas. Dostał nowy kontrakt i mam nadzieję, że będzie jednym z liderów zespołu – dodaje Sevela.
W Lubinie usilnie pracują nad zatrzymaniem Damjana Bohara. Kontrakt słoweńskiego skrzydłowego wygasa z końcem czerwca i jego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Na razie w klubie nie mają informacji, by Bohar podpisał umowę z innym klubem. Na brak ofert nie narzeka inny motor napędowy Miedziowych, Sasa Zivec.
Kontrakt z Zagłębiem przedłużył trener bramkarzy Grzegorz Szamotulski. A nowym szefem skautów został Jakub Chodorowski, który ostatnio pracował w Wiśle Kraków przy technicznej stronie transferów. Klub już pracuje nad składem na nowy sezon, bo w lipcu z drużyny odejdą Alan Czerwiński i Bartosz Kopacz.
Cele na końcówkę sezonu
W Lubinie się nie krygują. Celem jest pierwsza ósemka. Aby tego dokonać, Zagłębie musi zacząć punktować znacznie bardziej regularnie. Wiosnę rozpoczęło od dwóch porażek. W kolejnych spotkaniach Miedziowi strzelali więcej goli, ale też dużo tracili. Tuż przed zawieszeniem rozgrywek zremisowali 4:4 z Lechią Gdańsk.
Sytuacja w tabeli
W 26 spotkaniach Zagłębie zgromadziło 33 punkty i zajmuje 11. miejsce w tabeli PKO Ekstraklasy. Do ósmego miejsca tracą obecnie cztery punkty. W Lubinie nie chcą oglądać się za siebie, ale czasem warto spojrzeć do tyłu. Do strefy spadkowej – siedem punktów.
Mecze do rozegrania w rundzie zasadniczej
27. kolejka, 29 maja, godz. 20:30: Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin
28. kolejka, 6 czerwca, godz. 17:30: Zagłębie Lubin – Lech Poznań
29. kolejka, 9 czerwca, godz. 20:30: Zagłębie Lubin – Korona Kielce
30. kolejka, 14 czerwca: Raków Częstochowa – Zagłębie Lubin
Trzy pytania do… Martina Seveli
Mateusz Miga, TVPSPORT.PL: – Lubi pan wyniki 4:4?
Martin Sevela, trener Zagłębia: – Myślałem o tym ostatnio. Od takiego wyniku rozpocząłem moją pracę w Śląsku i taki sam wynik osiągnęliśmy w naszym ostatnim meczu. To mecze bardzo fajne dla kibiców, ale trener nie może być do końca zadowolony. Ważna jest postawa bocznych obrońców. Muszą robić przewagę w ofensywie, ale równie ważna jest reakcja po stracie piłki. Takie wyniki to domena meczów hokejowych, ja bym wolał 4:0. Wtedy wiadomo, że zespół wykonał odpowiednią pracę z przodu i z tyłu.
– Pozycja w tabeli nie może was cieszyć.
– Co trening rozmawiamy z chłopakami i mówimy, że celem jest pierwsza ósemka. Mamy cztery mecze, które trzeba wykorzystać jak najlepiej. Po chłopakach widać, że brakowało im piłki, teraz czuć tę energię. Chcą rozwijać siebie i zespół. My, jako trenerzy, musimy teraz uważać, by nie pojawiły się kontuzje. Po tak długiej przerwie trzeba odpowiednio dozować obciążenia, by nie ″zabić″ piłkarzy. Na razie problem ze zdrowiem ma tylko Damian Oko, u którego pojawiła się kontuzja ścięgna Achillesa. Reszta zespołu jest gotowa do walki.
– Ma pan z przodu młodych, zdolnych – Patryka Szysza i Bartosza Białka. Ile goli strzelą w końcówce sezonu?
– Mam nadzieję, że obaj pokażą się w tych meczach. To różni rodzaje piłkarzy. Bartek jest typową dziewiątką i zdobył już kilka ważnych bramek. Patryk za to więcej biega, może grać na innych pozycjach, choćby z boku boiska. Potencjał mają, ważne, by byli zdrowi i ciągle się rozwijali. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, mogą być czołowymi piłkarzami w Polsce, ale przed nimi jeszcze długa droga.