Wtorkowy mecz Borussii Dortmund z Bayernem Monachium zapowiadany jest jako starcie dwóch znakomitych napastników – Roberta Lewandowskiego i Erlinga Haalanda. Choć Norweg dopiero wkracza na piłkarskie salony, szybko zyskał rozpoznawalność. Jak wyglądała jego droga na szczyt?
Gdzie zaczynał Haaland?
Erling Braut Haaland przyszedł na świat w Leeds, gdzie grał jego ojciec. Wychowywał się zaś w małym norweskim miasteczku – Bryne. W piłkę grał od najmłodszych lat.
Trenować zaczął w tamtejszym FK Bryne. Pierwszy raz świat dowiedział się o nim, gdy podczas jednego z meczów sześciolatków strzelił dwa gole. Wówczas przeprowadzono z nim pierwszy wywiad. Już wtedy nie był specjalnie wylewny – odpowiadał krótko i celnie.
– Jeśli dobrze kojarzę jesteś synem…
– Alf-Inge Haalanda.
– Tak jest! Nazywasz się Erling i strzeliłeś dziś dwa gole.
– Tak.
– Nauczyłeś się tego od taty?
– Nie wiem. Od siebie chyba.
– To nie jego zasługa?
– Nie. Ale wszystko inne tak.
Rozmowa ta świadczyła jednak także o innej rzeczy. Od dzieciństwa Erling musi mierzyć się ze sławą ojca. Obrał sobie za cel, by jak on być profesjonalnym piłkarzem. Niejako się z nim ściga, chcąc być jeszcze lepszym.
Haaland jadł jak… koń
Widząc wielki talent we wrześniu 2015 roku zaproponowano mu kontrakt w Bryne FK. Rozegrał kilkanaście spotkań na drugim poziomie rozgrywkowym i nie zdobył żadnej bramki. Pokazał się jednak z dobrej strony na tyle, że ofertę złożyło Molde.
Do klubu najwyższej klasy rozgrywkowej trafił w 2017 roku. Spędził tam dwa sezony. – Gdy przyszedł miał zaledwie 16 lat. Mimo to brał na siebie pełen ciężar treningu. Zauważyliśmy, że chłopak szybko dorasta. Musieliśmy uważać z obciążeniem, żeby nie narażać go na kontuzje – mówi Deutsche Welle Borre Steenslind, będący trenerem wychowania fizycznego.
Haaland w ciągu zaledwie dwóch lat gry w Molde urósł osiem centymetrów i bardzo zmężniał. To także zasługa… diety. – Zapytajcie szefa kuchni. Jadł jak koń! – śmieje się Steenslind. – Gdy tu przyszedł, był drobnym chłopcem, ale bardzo szybko rósł. Potrzebował dużo jedzenia. Przyszedł do mnie i zapytał, czy może dostawać większe posiłki. Dałam mu więcej, bo wiedziałam, że tego potrzebuje – przyznaje Torbjoerg Haugen, klubowa kucharka. Ulubioną potrawą młodego zawodnika były norweskie klopsiki.
Jadł, trenował i… grał jak z nut. Legenda narodziła się 1 lipca 2018 roku. To wówczas został bohaterem kibiców Molde, a jego nazwisko trafiło na prasowe nagłówki. W meczu z SK Brann strzelił cztery gole w zaledwie 17 minut, zapewniając drużynie wyjazdowe zwycięstwo 4:0.
– Dzień wcześniej, podczas sesji treningowej, pudłował przy każdym strzale. Był na siebie wściekły. A później wyszedł na mecz i wyglądał jak milion dolarów – opowiada jego ówczesny trener. – To było niesamowite! W chwilę rozpracował obronę rywala – dodaje Fredrik Aursnes, grający z nim wówczas w drużynie.
Kariera krok po kroku
Już wówczas nastolatka wiązano z największymi klubami. Założył jednak, że karierę będzie budował krok po kroku. 1 stycznia 2019 roku podpisał pięcioletni kontrakt nie z którymś ze światowych gigantów, a z Red Bullem Salzburg.
Niedługo zajęło mu podbijanie serc austriackich kibiców. Stał się ich ulubieńcem, gdy w zaledwie kilka tygodni skompletował hat-tricki w pucharze, lidze i Lidze Mistrzów. W Champions League stał się zresztą jednym z najskuteczniejszych graczy. Pokonywał bramkarzy w pięciu kolejnych meczach fazy grupowej. Jasne stało się, że Salzburg nie zatrzyma go na długo.
W rok rozegrał w austriackim teamie 27 spotkań, podczas których zdobył 29 bramek. Uwadze kibiców nie mogły umknąć także jego występy w młodzieżowej reprezentacji. Na rozgrywanych w Polsce mistrzostwach świata U20 dał popis, strzelając dziewięć goli w meczu z Hondurasem. W styczniu 2020 odszedł do Borussii Dortmund. I tam stał się już prawdziwą gwiazdą.
Haaland kontra Lewandowski
Norweg zachwycił już w debiucie – przeciwko Augsburgowi skompletował hat-tricka. Dla Borussii rozegrał dotychczas trzynaście spotkań, w których strzelił trzynaście goli; w Bundeslidze – dziesięć goli w dziesięciu meczach.
Gdyby grał od początku sezonu, być może byłby w stanie włączyć się w walkę o koronę króla strzelców. Dotychczas w klasyfikacji prowadzi Robert Lewandowski, mający na koncie 27 trafień. Od momentu dołączenia Norwega do ligi Polak rozegrał w niej osiem meczów, podczas których ośmiokrotnie pokonywał bramkarzy. Obaj mają więc w tym roku średnią jednego gola na mecz. Ich bezpośrednie starcie będzie ozdobą wtorkowego popołudnia.
Kliknij "Akceptuję i przechodzę do serwisu", aby wyrazić zgody na korzystanie z technologii automatycznego śledzenia i zbierania danych, dostęp do informacji na Twoim urządzeniu końcowym i ich przechowywanie oraz na przetwarzanie Twoich danych osobowych przez nas, czyli Telewizję Polską S.A. w likwidacji (zwaną dalej również „TVP”), Zaufanych Partnerów z IAB* (964 firm) oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP (88 firm), w celach marketingowych (w tym do zautomatyzowanego dopasowania reklam do Twoich zainteresowań i mierzenia ich skuteczności) i pozostałych, które wskazujemy poniżej, a także zgody na udostępnianie przez nas identyfikatora PPID do Google.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie naszych poszczególnych serwisów zwanych dalej „Portalem”, w tym informacje zapisywane za pomocą technologii takich jak: pliki cookie, sygnalizatory WWW lub innych podobnych technologii umożliwiających świadczenie dopasowanych i bezpiecznych usług, personalizację treści oraz reklam, udostępnianie funkcji mediów społecznościowych oraz analizowanie ruchu w Internecie.
Twoje dane osobowe zbierane podczas odwiedzania przez Ciebie poszczególnych serwisów na Portalu, takie jak adresy IP, identyfikatory Twoich urządzeń końcowych i identyfikatory plików cookie, informacje o Twoich wyszukiwaniach w serwisach Portalu czy historia odwiedzin będą przetwarzane przez TVP, Zaufanych Partnerów z IAB oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP dla realizacji następujących celów i funkcji: przechowywania informacji na urządzeniu lub dostęp do nich, wyboru podstawowych reklam, wyboru spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych reklam, tworzenia profilu spersonalizowanych treści, wyboru spersonalizowanych treści, pomiaru wydajności reklam, pomiaru wydajności treści, stosowania badań rynkowych w celu generowania opinii odbiorców, opracowywania i ulepszania produktów, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, technicznego dostarczania reklam lub treści, dopasowywania i połączenia źródeł danych offline, łączenia różnych urządzeń, użycia dokładnych danych geolokalizacyjnych, odbierania i wykorzystywania automatycznie wysłanej charakterystyki urządzenia do identyfikacji.
Powyższe cele i funkcje przetwarzania szczegółowo opisujemy w Ustawieniach Zaawansowanych.
Zgoda jest dobrowolna i możesz ją w dowolnym momencie wycofać w Ustawieniach Zaawansowanych lub klikając w „Moje zgody”.
Ponadto masz prawo żądania dostępu, sprostowania, usunięcia, przenoszenia, wniesienia sprzeciwu lub ograniczenia przetwarzania danych oraz wniesienia skargi do UODO.
Dane osobowe użytkownika przetwarzane przez TVP lub Zaufanych Partnerów z IAB* oraz pozostałych Zaufanych Partnerów TVP mogą być przetwarzane zarówno na podstawie zgody użytkownika jak również w oparciu o uzasadniony interes, czyli bez konieczności uzyskania zgody. TVP przetwarza dane użytkowników na podstawie prawnie uzasadnionego interesu wyłącznie w sytuacjach, kiedy jest to konieczne dla prawidłowego świadczenia usługi Portalu, tj. utrzymania i wsparcia technicznego Portalu, zapewnienia bezpieczeństwa, zapobiegania oszustwom i usuwania błędów, dokonywania pomiarów statystycznych niezbędnych dla prawidłowego funkcjonowania Portalu. Na Portalu wykorzystywane są również usługi Google (np. Google Analytics, Google Ad Manager) w celach analitycznych, statystycznych, reklamowych i marketingowych. Szczegółowe informacje na temat przetwarzania Twoich danych oraz realizacji Twoich praw związanych z przetwarzaniem danych znajdują się w Polityce Prywatności.